W barcelońskich okoliczno-ściah: Wrażenia po BVB. Wina Valverde!

Marcin Poreda

18 września 2019, 13:40

136 komentarzy

Chciałbym na początku doprecyzować pewną kwestię. Nie odnalazłbym się w jednym szeregu ze zwolennikami Ernesto Valverde. Jako culé życzyłbym sobie w jego miejsce trenera odważniejszego, z bardziej ofensywną wizją budowania drużyny. Mimo wszystko bardzo daleko mi do osoby, która stwierdzi, że Txingurri jest złym szkoleniowcem. Jest bardzo dobrym.

Wielbiciel młodzieży

Przez wiele lat swojej kariery trenerskiej Valverde dawał się poznać jako dobry specjalista. Jego cechami charakterystycznymi były (i nadal są) szczegółowe przygotowanie pod każdego rywala, tworzenie i egzekwowanie od piłkarzy drobiazgowych założeń taktycznych oraz co najważniejsze nacisk na grę kombinacyjną na małej przestrzeni. Bardzo dobrze wyłożył to jeden z jego podopiecznych z czasów trenowania Olympiakosu.

Wyśmienity trener. Jeśli chodzi o układanie gry drużyny, to miałem wrażenie, że czasami jest tego aż za dużo. Uwielbiał grę krótkimi podaniami. Treningi były bardzo szczegółowe. I to bez względu na to, czy graliśmy mecz w europejskich pucharach, czy z Levadiakosem w lidze. Do każdego przeciwnika był przygotowany, dobierał drużynę do rywala. Lubił, jak wszystko było poukładane.

Co zaś może być najciekawsze w świetle obecnej pracy Ernesto, to poniższa opinia.

To był trener, który bardzo lubił młodych piłkarzy. On jak miał do wstawienia młodego i starszego, to zawsze bardziej zdecydowałby się na tego młodego, który ma potencjał.

To wszystko są słowa Michała Żewłakowa, który miał na co dzień do czynienia z Hiszpanem. Czytelnicy mogą mieć teraz dysonans poznawczy, bo jakim cudem osoba, która w ciągu dwóch ostatnich sezonów pozwoliła wychowankom na około 3000 rozegranych minut w pierwszej drużynie może być określana jako zwolennik młodych? Należy jednak pamiętać, że Ernesto w przeszłości faktycznie tak postępował. Za jego czasów został wypromowany Laporte, Williams, czy wreszcie Kepa, któremu pozwolił grać, pomimo posiadania w składzie Iraizoza i Herrerina. Drobne perełki możemy dojrzeć cofając się aż do 2005 roku i trenowania Espanyolu. Juanfran, Zabaleta, nieodżałowany Dani Jarque, Kameni. Ci wszyscy zawodnicy, wtedy bardzo młodzi, mieli zaufanie trenera i grali regularnie.

Warto zdać sobie sprawę, że przez te dwa lata funkcjonowania w Barcelonie Valverde nie miał takiej drużyny, jaką chciał mieć. Nagromadzenie przeciętniaków było zbyt duże, a rykoszetem dostawali młodsi. Nie będę tego jednak teraz roztrząsał, bo warto skupić się na obecnej sytuacji. Kadra liczy 21 zawodników – wreszcie blisko optymalnej dla trenera „dwudziestki”. Kiedy kontuzję łapie crack, to w jego miejsce nie wbiega Denis, Rafinha, Malcom lub André Gomes, tylko Ansu Fati i Carles Pérez. Valverde zdaje się wracać do źródeł i swojej pierwotnej filozofii zarządzania kadrą. Mnie się to podoba.

Dobre tendencje we wczorajszym meczu…

Po obejrzeniu wczorajszego meczu nie mogę dołączyć się do chóru krytyków i malkontentów. W pierwszej połowie byłem zachwycony sposobem konstruowania ataku pozycyjnego przez Barcelonę. Brakowało jedynie odwagi i odrobiny więcej ryzyka w momentach zbliżania się do pola karnego BVB – poza tym obserwowałem niemal kompletną dominację w środku pola, która jest pierwszym krokiem do dobrej gry. Druga część spotkania była słabsza, ale wpływ na to miał kryzys fizyczny zawodników grających na dużej intensywności w starciu z wybieganym rywalem. Ernesto dobrze ułożył skład i dobrał pasującą taktykę. Widziałem drużynę dążącą do zwycięstwa. To bardzo wiele po dwóch latach oglądania przeciętności. Plusik dla trenera.

Kolejną szalenie ważną zagrywką było wystawienie Ansu Fatiego w pierwszym składzie. Zupełnie nieistotne jest jak młody zagrał. Najważniejszy jest fakt, że zdobył on doświadczenie wynikające z występu w najbardziej prestiżowych rozgrywkach piłkarskich w Europie. Jak bardzo wzrosła jego pewność siebie i jak to przełoży się na „lżejsze” mecze? Można łatwo się domyślić. Ansu już teraz może sobie myśleć: „Grałem z Valencią, grałem z Borussią w Lidze Mistrzów i dałem radę. Może parę rzeczy powinienem zrobić lepiej, ale teraz już to wiem, bo miałem okazję się przekonać”. Dla młodego zawodnika, który jeszcze do niedawna ten cały świat oglądał tylko w TV, to bardzo ważne. Odpowiedzialny za to znów jest Valverde. Kolejny plusik.

…i te złe

Najgorszym aspektem wczorajszego meczu było wejście na murawę Messiego. Oczywiście nie mam tu na myśli samego powrotu do zdrowia legendy, tylko jego rolę po zameldowaniu się na boisku. Leo przejął rolę playmakera. Nie potrafił zaufać dobrze funkcjonującej linii pomocy. Musiał się cofać, rozgrywać, napędzać akcje. W konsekwencji De Jong i Arthur błyskawicznie przekazywali mu futbolówkę, nie wykazując już większej inicjatywy w rozgrywaniu, Messi próbował kreować, ale finalnie nie miał do kogo podawać. Winnym tego stanu rzeczy jest bez wątpienia trener, który nadal nie potrafi odpowiednio wykorzystać Argentyńczyka. Ilu już ekspertów wypowiadało te powszechne opinie, że trzeba dopasować Leo do zespołu, a nie zespół do Leo? To nie napawa mnie optymizmem przed kolejnymi spotkaniami. Minus dla Ernesto.

W tym wszystkim ważne jest zachowaniu umiaru i dostrzeżenie wielowymiarowości pracy trenera. Ten sezon będzie ostateczną weryfikacją Estremadurczyka. Albo wróci na dobre do stawiania na utalentowaną młodzież, która ma zapał do gry ofensywnej i odpowiednio wykorzysta przy tym geniusza z Rosario, albo znów rzuci piłkę na murawę i będzie liczył, że ten będzie wygrywał mu mecz za meczem. Warto jednak uspokoić się i dać mu szansę. Ostatnią.

Fot. Богдан Заяц / CC BY-SA 3.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

dobry tekst :) ✋ i tez się zgadzam ze Valverde to bardzo dobry trener ;)

Przytaczania cytatow jest niedorzeczne, nie widzialem w pilce zeby kiedykolwiek ktos o swoim bylym koledze, trenerze pojechal jak po g... Zawsze sie klepia po pleckach, nawet jak sie nie lubia to rzuca tylko sie szanuja.

zgodzę się tylko z dwiema rzeczami w tym tekscie , z tym że fajnie że ansu zagrał bo to dało mu jakieś tam doświadczenie i później to bedzie juz procentować , co zostało fajnie uargumentowane , i wejscie messiego które pozbawia reszte pomocników myslenia , coś w tym jest natomiast co do naszego stylu i valverde może sie nie znam na piłce a może nie ma w naszej grze żadnej "drobiazgowości" jak oglądałem guardiole to miałem wrażenie że każde muśniecie piłki jest przemyslane ,teraz tego nie ma absolutnie...

Przepraszam bardzo Ściahu ale to jest stek bzdur. Serio, jak można jeszcze bronić naszego stylu gry? Przecież to jest kompletny dramat, dno i 5 metrów mułu. Jesteśmy przefatalni, tragiczni. I to z jakim składem? Mamy najlepszy skład na świecie! Na papierze tylko City może się z nami równać.
Już ostatnio pisałem pochwały dla naszego zarządu, który w tych trudnych transferowych czasach potrafił stworzyć prawdziwą potęgę. Oczywiście, pewnie dałoby się jeszcze wzmocnić, ale z tym co mamy powinniśmy grać naprawdę o niebo lepiej.
Z resztą... Valverde powinien wylecieć już po poprzednim sezonie. Po takiej kompromitacji drużyna się zblokowała i nie wiem czy to nie trwa dalej. Wystarczy popatrzeć na mecz z Valencią w finale PK, przecież to był kolejny dramat. Zero motywacji, zero reakcji, zero gry. Valverde nie ma kompletnie umiejętności "ruszenia" naszej drużyny.
Na krajowym podwórku wygramy, już dziś widać że to będzie najłatwiejsza liga od dawna. Real to wrak, a Atletico jest w przebudowie. I znowu będziemy grać wielkie g**no oszczędzając się na LM, a w tejże znowu przyjdzie jakiś mecz w którym trzeba będzie coś wymyślić i znowu nic z tego nie będzie.
Zresztą, jakby Valverde miał honor to sam by odszedł po takich dwóch mega kompromitacjach. Ja kompletnie nie rozumiem jak On i cała nasza drużyna może sobie spojrzeć w oczy po dwóch tak wielkich obciachach pod rząd.
EDIT
I jeszcze jedno: Musimy jak najszybciej ściągnąć Kloppa, ile by to nie kosztowało. W przeciwnym razie ściągnie go Real, a to będzie katastrofa.

Z tego tekstu wynika ,ze tacy zawodnicy jak Dembele ,Coutinho ,Paco sa lub byli slabymi zawodnikami i zawodzili Valverde.W Dortmundzie zawiedli go inni wlacznie z Messim a Valverde jest cacy,Marcinie jak dla Ciebie autorytetami sa Zewlakow i jakis podopieczny z Olimpiakosu to sie nie dziwie ,ze nie widzisz bledow u tego trenera.Ten trener mial i ma jednych najlepszych zawodnikow na swiecie a graja ciemierzna wolna pilke bez polotu akcji ofenzywnych i pod jego wodza sa coraz slabsi i nie maja radosci z gry .Kiedys przez Barcelone wszystkie grajace przeciwko niej druzyny cierpialy a teraz cierpi Barcelona i ich kibice albowiem meczy w ich wykonaniu nie da sie ogladac nie mowiac o stresie i nieprzespanych nocach.Ten trener powinien byc zwolniony przed sezonem dla dobra klubu

Problemem jest mentalność tej drużyny nie Valverde sam w sobie. Messi Busquets Pique Alba Suarez to piłkarze spełnieni których trzeba na nowo zmotywować, szczególnie że w lidze hiszpańskiej przyzwyczaili się ze wychodzą i grając na pół gwizdka prawie cały sezon potrafią wygrać ligę. Na ligę mistrzów to za mało potrzebny jest człowiek który wyciągnie z nich maksimum. Po prostu

Ktoś wie czemu kolejny mecz Barcy znowu na canal +? To jakaś kpina ...
konto usunięte

No i h.j ze dobrze ulozyl sklad jak jego taktyka jest gowno warta

#ValverdeOut .

Uważam podobnie. Rzadko zgadzam się z Twoimi tekstami. Tym razem jest inaczej.

Aaaa zapomniałem mieliśmy przebojowego neya

A mnie powalają kontry Barcelony
Za Enrique kontra 7s i brama teraz 7minut i piłkę ma mats

Barca i Borussia to nie są drużyny o podobnych potencjałach i radość z tego, że zremisowaliśmy to jakiś odlot. Valverde może być geniuszem i wymyślać niestworzone do tej pory rzeczy, a drużyna gra gorzej od Dortmundu, który nie jest nawet mistrzem Niemiec.

Co do ataku pozycyjnego, to ja miałem przeciwne spostrzeżenia. Widziałem brak dobrego ustawiania się do podań, co pozwoliłoby na zbliżenie się do bramki przeciwnika. Moim zdaniem mamy w tym sezonie naprawdę dobrych zawodników w środku pola, ale Valverde nie potrafi dać im odpowiednich wskazówek, dzięki którym przebiliby się przez formacje przeciwnika. Zapamiętałem sytuację, kiedy Arthur przez kilka sekund miał piłkę i rozglądał się, chciał do kogoś zagrać, ale nikt nie był dobrze ustawiony (15. minuta meczu). W 30:22 Arturek mógł ruszyć do przodu, Frenkie by do niego zagrał i Arthur mógłby posłać piłkę do niepilnowanego Griezmanna. Kolejny przykład - 5:56 chyba 6 zawodników Borussii na połowie Barcy. Tu de Jong zagrywa do Fatiego otoczonego kilkoma przeciwnikami i cała akcja zostaje zatrzymana.
Były też dobre próby, jak np. ta ze strzałem Griezmanna pod koniec 12. minuty lub akcja na początku 30. minuty, ale jest tego mało i mam wrażenie, że powstają z inicjatywy zawodników. Nie widzę schematów wypracowanych przez trenera.
Być może z czasem to się poprawi, a teraz nie funkcjonuje dobrze, ponieważ środek pola jest jeszcze "świeży". W końcu to drugi mecz Arthura i de Jonga razem. Mam nadzieję, że to jednak oni będą wychodzić w pierwszym składzie, a nie Rakitić, ponieważ jest daleko w tyle, jeśli chodzi o kontrolę piłki i poruszanie się z nią, a także i pomysłowość.
Zatem - w przeciwieństwie do autora tekstu - jestem raczej zawiedziony brakiem pomysłu na konstruowanie ataku pozycyjnego. Uważam, że mamy naprawdę dobrych zawodników, znakomite indywidualności, ale brakuje tu zespołu. Możemy liczyć, że wygramy LM indywidualnościami, jak to było 4 lata temu, ale ja chciałbym w końcu zobaczyć silny, dobrze współpracujący zespół.

Messi - zbawiciel, ale też kula u nogi...

Nie pierwszy raz o tym mówię, że wszyscy na siłę grają piłkę do Leo. Do porzygu!

Świetny trener który lubi klepkę na małej przestrzeni, Ok
Ale po krótkiej klepce piłkarz powinien bić na bramkę a nie odgrywać do Pique.
Wczoraj dało się zauważyć że gdy piłkarz miał piłkę na 20m to obrońcy BvB nie spodziewali się strzału tylko podania

Moje wnioski z wczorajszego meczu:
1, mamy wreszcie kreatywny środek pola(oby chłopaki w 80% odpalili poziom xaviego i don Andresa)
2. Misja dla trenera by Leo nie pchał się do rozegrania co chwilę, jego miejsce jest w ataku
3. będą ludzie z Ansu.
4. BVB zagrało świetny mecz, byśmy tak jak wczoraj grali na wyjazdach to i tak będzie duży plus do ostatnich sezonów.

Co mnie najbardziej uderzyło po oczach to:

1. "Warto zdać sobie sprawę, że przez te dwa lata funkcjonowania w Barcelonie Valverde nie miał takiej drużyny, jaką chciał mieć. Nagromadzenie przeciętniaków było zbyt duże, a rykoszetem dostawali młodsi."
- nagromadzenie przeciętniaków? Ciekawy jestem z nazwiska kogo wrzucasz tutaj do worka przeciętniaków.
Ja osobiście mam w głowie jednego gościa który kompletnie się nie nadawał i jest nim A. Gomes. Można też polemizować na temat D. Suareza. To razem aż lub tylko 2 zawodników.

2. "Kiedy kontuzję łapie crack, to w jego miejsce nie wbiega Denis, Rafinha, Malcom lub André Gomes, tylko Ansu Fati i Carles Pérez. Valverde zdaje się wracać do źródeł i swojej pierwotnej filozofii zarządzania kadrą. Mnie się to podoba."
- tutaj albo nie rozumiem, albo przekazałeś coś w zły sposób. Jak ww. zawodnicy mają wbiec na boisko skoro nie ma ich w klubie?
Na marginesie wymieniona 3 piłkarzy też jest dość młoda jak na Barcelonę

Witam. Jestem Kibicem Realu od 20 lat. Barcelone szanuje i nie pajam nienawiscia do nikogo. Moim zdaniem powinnismy sie wspierac bo nasze kluby sa z Hiszpani i modlic sie o odbudowe potegi klubow z Hiszpani. I prosic o zdrowa rywalizacje miedzy soba. Teraz nasze kluby sa w koszmarnym dolku. Ale miejmy nadzieje wyjda z tego. Barcelonie brakuje tego czegos czyli czynnika x dokladnie Messiego w formie. O ktorej bedzie mu bardzo ciezko. Ma swoje lata. A zarzad Barcy i trener ciagle opiera na nim swoj sklad to ja sie pytam ile ten gosc pociagnie nie da rady. Calej reszcie wpojono Messi Messi i dlugo nic. Chlopaki sie pogubili i trener tez to jak maja pykac w galke...W Realu podobnie bylo z Ronaldo ale pomalu pomalu wychodza z tego tak jeszcze ten sezon i nastepny pozniej moze byc o wiele lepiej bo sie w miare paczka moze stwozyc z mlodych wilkow. W Barcelonie nie ma az tak bogactwa mlodosci moze by na tym sie skupili.. Alba Busi Rakitic Suares Messi Pique Vidal to juz nie te lata. Nie ma szybkosci kreatywnosci. Pozostaje jedynie sadzic ze Nasi jak i Wasi zarzadcy ogarna te kluby i spotkamy sie Razem w Finale Ligi Mistrzow. Vamos Real! Vamos Barca! Do podboju Europy.

Obejrzałem sobie ostatnio Barcelona-Bayer z 2012 (5 goli Messiego). Abstrahując od tego że nie wiem czy chciałbym oglądać takiego Argentyńczyka (chyba Pep powiedział kiedyś że Messi grający na 9 to marnowanie jego potencjału), on się wtedy nie musiał w ogóle martwić jakimś schodzeniem do rozgrywania. Koledzy dostarczali mu piłkę, a on już wiedział co z nią zrobić. Już za kadencji Valverde było kilka spotkań w których ustawił Messiego na fałszywej dziewiątce - i wyglądało to moim zdaniem fatalnie. Prędzej czy później wracał się głębiej, w polu karnym czy przed nim mógłby stać do usranej śmierci. Wydaje mi się więc, że Leo po prostu widzi co się dzieje na boisku, pytanie czy obecna pomoc faktycznie jest go już w stanie odciążyć.

Ciekawe kiedy zacznie się docenianie świetnie zorganizowanego przeciwnika, a nie piętnowanie niedoskonałości w naszej drużynie. Borussia u siebie to wczoraj top, na taki mecz mobilizują się najbardziej. Grali konsekwentnie przez cały mecz, świetnie zawężając pole i utrzymywali w kompakcie cała drużynę. Nie wiem czy którakolwiek drużyna byłaby w stanie wczoraj uzyskać lepszy wynik.

Na siłę są szukane plusy EV, których ja wgl nie widzę. Ciekawe jakby Reus wykorzystał swoje okazje i by się skończyło 3-0 czy by dalej była mowa o kontrolowaniu meczu i wyrafinowanej defensywnej taktyce Valverde. Przecież to jest kpina, że taka drużyna nie potrafi szybko wydostać się z własnej połowy tylko gramy do tyłu, bądź w najlepszym przypadku na boki. Od lat jak oglądam Barce zawsze potrafili szybko wydostać się spod pressingu rywala i za taką postawę przeciwników jeszcze ich skarcić. Teraz tego nie ma, co prawda z pressingu nadal jakoś dają radę wyjść, ale tylko dlatego, że piłka jest cofana do bramkarza. To nie jest wina piłkarzy tylko trenera, że nie potrafi im ułożyć odpowiedniej taktyki. Nie mówię, że EV jest słabym trenerem, ale to nie trener na takich piłkarzy i na taki klub.

Czyli chwila radości w weekend, a wracają stare demony. W tym roku może szybciej odpadniemy z LM, to przynajmniej będzie oczywiste, że na arenie europejskiej mamy dużo do nadrobienia, czy też terener zupełnie się nie nadaje, nie potrafi ustawic zepsołu, tak zmotywować jak w innych drużynach

zapewne każdy to myśli nie każdy powie...Valverde nie jest trenerem dla Barcy!!!! Gra zbyt zachowawczo co przy naszym potencjale ofensywnym się nie sprawdza. jak wróci Dembele będzie "kłopot" bogactwa w ofensywie. Po wejściu Messiego wraca dawny problem wszyscy graja do niego nawet De Jong mając możliwość zagrania na skrzydła oddawał piłke Messiemu w środku. Kiedyś miałem sen.... Klopp fichado :)

Druga część spotkania była słabsza, ale wpływ na to miał kryzys fizyczny zawodników grających na dużej intensywności w starciu z wybieganym rywalem.

Morał taki, żeby modlić się o niewybieganego rywala, bo sami możemy pobiegać 45 minut?

Graliśmy jak równy z równym z BVB.
A właściwie powinniśmy dostać 2-0, fart nas uratował.
Z naszej strony zero zagrożenia, rywal za to kąsał systematycznie.
Czy to jest powód do zadowolenia ?
Chyba nie.
Środek grał dobrze, bo Arthur w formie z de Jongiem i Busim, to bardzo dobre trio.
Zwycięzców się nie sądzi (wynik jest ok.), ale dobrego pomysłu jak przejść bezpiecznie przez ten mecz, to Valverde chyba nie miał.

Heh pamietam, ze podobna debata byla kiedys, gdy Barce prowadzil Guardiola.

W felietonie każdy może pisać sobie co uważa i taką właśnie ten felieton ma wartość.

"W pierwszej połowie byłem zachwycony sposobem konstruowania ataku pozycyjnego przez Barcelonę. Brakowało jedynie odwagi i odrobiny więcej ryzyka w momentach zbliżania się do pola karnego BVB – poza tym obserwowałem niemal kompletną dominację w środku pola, która jest pierwszym krokiem do dobrej gry".

Wyglądało to fajnie, ale tylko wyglądało. Nic konstruktywnego nie wnosiło ze sobą. Oglądałem heatmapę podań chociażby Arthura i w całym meczu miał tylko jedno podanie z gry w pole karne i to w dodatku niecelne. Atak pozycyjny polega na zdobywaniu przestrzeni, gubieniu krycia rywali, wyszukiwaniu wolnych stref, korytarzy podań, a tutaj w najważniejszym aspekcie gry pomoc leżała. Nie wiem czy jest się czym zachwycać -rozgrywaniem ataku pozycyjnego 30-50 metrów od bramki przeciwnika? Borussia się cofnęła i dała klepać Barcelonie w szerz. Też początkowo myślałem "fajnie chłopaki grają, panują nad meczem". Jednak jedna akcja Borussi robiła większe zagrożenie niż pół godzinny atak pozycyjny Barcelony.

Zaraz zobaczę heatmapę podań Leo. To nie jest tak że Leo chce rozgrywać bo lubi a nie że musi. Arthur i de Jong mieli 60 minut na kreację, mieli pokazującego się często Albę i Semedo, mieli rozpędzonego Ansu i nic kreatywnego nie zrobili. Leo wszedł i próbował wejść w role pomocy, która w tym aspekcie gry zawiodła i nie ma się tutaj co oszukiwać. Leo się cofa bo nie ma kreacji w pomocy, czy on to lubi czy nie jest kwestią drugorzędną.

NIe rozumeim tego zdanie że byłeś zachwycony konstruowaniem akcji w ataku pozycyjnym mimo że nie było dograń w pole karne, nie było strzałów to o jakim konstruowaniu jest tu mowa?

Jestem pod wrażeniem techniki i sposoby poruszania się Arthura ale jego gra w tym meczu była hamulcowa dla drużyny, wystawiony jako najbardziej ofensywny pomocnik. Fakt dużo biegał, podaniami zmieniał strony rozgrywania i to wszystko. Wolał zrobić kółeczko zamiast podać do wychodzącego Ansu, Griezmana czy Alby, po kółeczku akcja już była spalona i trzeba byłoby wszystko zaczynac od nowa.

Jak dla mnie to trener nie do końca tam rządzi i to jest problem bo taki Pep przyszedł i wziął za morde cały skład plus miał jeszcze Puyola jako kapitana, który wspaniale się z tej roli wywiązywał, z całym szacunkiem do Leo, ale wątpię, aby był w stanie krzyknąć do swoich tonem Carles'a.

Ludzie!! pisanie czegokolwiek pozytywnego o tym sabotażyście miało by jakikolwiek sens gdyby w tym klubie grali zawodnicy , powiedzmy ,,sredni,, lub ,,dobrzy+,, i w takim wypadku wygrał dwie ligi , puchar króla. Ok wtedy można powiedzieć że wykonał swoją robotę lepiej niż powinien.
TYMCZASEM ma najlepszych z najlepszych i to co wygrał to był jego Obowiązek!!!
Zamulił drużynę do granicy wytrzymałości! Na wyjazdowe mecze nie da się patrzeć, a i u siebie tracimy mnóstwo goli!!
Podsumowując powinni go wy...ć jak najszybciej!!

Tym bardziej że jest w Barcelonie 3 rok powinien tu dzielić i rządzić a drużyna nadal wygląda jakby objął ja miesiąc temu. Barca potrzebuje kogos innego, Valverde się nie zmieni. Nie ma charakteru ani metod które mogą coś odmienić. Nie wierzę w jego pomysł ja radnego pomysłu nawet nie widze

Czy autor tego tekstu specjalnie pisze w ten sposob zeby mial wiecej wejsc? Czy moze ogladal inny mecz?

"Widziałem drużynę dążącą do zwycięstwa. " to dlatego pierwszy celny strzał oddaliśmy w 90 minucie ? xD

„Byłem zachwycony sposobem konstruowania ataku pozycyjnego przez Barcelone” i już dalej nie czytam. Świetny atak pozycyjny-do 25 metra przed bramką i bez strzału na bramkę. Klepanie dla klepania ale jak widać niektórym się to podoba.

Pomijając fakt, że nie zgodzę się z tym, że - Valverde jest "tylko" dobrym szkoleniowcem, a nie bardzo dobrym, Barca potrzebuje bardzo dobrego, a od bycia bardzo dobrym brakuje mu elastyczności taktycznej z umiejętnym zastosowaniem elementów zaskoczenia, charyzmy i lepszej umiejętności rotowania graczami, by inwestować w młodzież to przede wszystkim:
1. Szukanie pozytywów w dobrej grze pomocy w ataku pozycyjnym przy braku klarownych sytuacji i "czopowaniu" się kreatywności i skuteczności w linii ofensywnej we wczorajszym meczu jest niczym szukanie pozytywów do pocieszania człowieka, któremu zmarło pół rodziny...
2. Jestem daleki od oceny Valverde pod kątem jego taktyki w meczu, w którym Ter Stegen kilkukrotnie ratował nam tyłek i wynik 2-0 dla Borussii z przebiegu gry wcale nie byłby czymś niesprawiedliwym i mielibyśmy zupełnie inną debatę...
3. Po kontuzji Suareza i Messiego na starcie, z nowym Griezmannem i De Jongiem oraz koniecznością gry z Fatim i Perezem start sezonu skazany był na loterię w aspekcie tego co widzieliśmy na boisku.
4. Mam nadzieję, że z obecnej sytuacji kiedy Fati pokazał swój talent, a Perez przydatność i urozmaicenie na skrzydle to w chwili gdy Suarez i Messi powrócą do pełnej formy pozostała dwójka nie zostanie odstawiona na bocznicę i będzie dostawała swoje minuty w koncówkach meczów i w meczach z gorszymi rywalami.
5. Sytuacja z początku sezonu zmusi Valverde w następnych meczach do częstszych i odważniejszych roszad oraz do szukania sposobu gry, w którym to Messi będzie elementem wielopuzzlowej układanki, a nie ogniwem bez którego reszta ma problem by skutecznie funkcjonować...

Ponieważ obejrzałem sobie wczorajszy mecz, to mogę coś tam napisać, więc:
1) przez cały mecz nie oddaliśmy ani jednego(!!) groźnego strzału na bramkę rywala... bardzo smutna statystyka
2) brawo dla trenera za odwagę, wpuszczenie takiego młodzika na mecz LM wymaga jaj...
3) ...ale LM to LM, więc może zamiast wpuszczać go na 60 minut, dać mu zagrać ogon, 10-15 min??
4) Arthur jest naprawdę dobrym grajkiem, jak dla mnie jedyne światełko w tym meczu, jeśli idzie o graczy z pola,
5) Suarez swoją formą pokazuje już od zeszłego sezonu, że sezon 19/20 powinien być jego ostatnim w FCB :(
6) trzeci sezon, i kolejny raz mecz z mocniejszym rywalem, gdzie to przeciwnik ma inicjatywę
7) do autora tekstu: Ernesto z pewnością jest dobrym trenerem, bo kilka meczy za jego kadencji faktycznie oglądało się bardzo przyjemnie, ale jego styl... Momentami bywa, że na prawdę ciężko się to ogląda.

Tak, tak, dążenie do zwycięstwa najbardziej było widać po tym jednym strzale na bramkę przez cały mecz. Taktyczne przygotowanie pod rywala to wczoraj widać było tylko w BVB, która nas zjadła z palcem w nosie. Utrzymanie się przy piłce i skuteczna, szybka wymiana podań to zasługa świetnych jakościowo pomocników (wreszcie grają Ci co trzeba to widać ogromną różnicę), ale podać do przodu to już nie mieli komu bo po części trener, a po części przeciwnik wyeliminowali cały nasz potencjał ofensywny.

Nie znam się za bardzo na taktyce i nie będę się mądrzył, ale powiem tylko że nam zwyczajnie brakuje skrzydłowych z prawdziwego zdarzenia

Ja nie mam pytan. Jesli kosztem dobra klubu zarzad chce na sile promowac Valverde i udowadniac, ze nie jest wuefista tracac kolejne sezony na arenie europejskiej to jest jakas paranoja. Co oni chca z niego zrobic drugiego fergusona czy jak. Przeciez nic sie nie zmienia trzeci rok i kazdy to.widzi. ktos sie moze podnieci, ze wow on wystawia ansu i pereza w pierwszym skladzie no.ale kogo mialby wystawic. Kazdy by to.zrobil. Bylo sporo kontuzji to moze warto zmienic wtedy ustawienie jak brakuje ludzi do 4-3-3 ale skad ze, przeciez ev zna tylko jedna taktyke i chocby mial wszystkich napastnikow kontuzjowanych, no moze jednego zdrowego, do.dyspozycji 10pomocnikow to i tak by gral 4-3-3.

Wystawienie optymalnego składu to jedno, a odpowiednia gra tego składu to drugie.

Większość zagłębionych w temat kibiców potrafiła wytypować skład na wczoraj, jeśli nie identyczny, to w 90% taki jak Valverde. Czy to oznacza, że taki kibic nadaje się na trenera?

Valverde odpala już trzeci sezon. Ma skład o którym może marzyć każdy trener. A co z nim robi od trzech lat? Ze świecą szukać tych, którzy potrafią delektować się grą tej Barcy.

Szykujmy się na kompromitację w LM 3.0.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Autor zachwycony w pierwszej połowie konstruowaniem ataku pozycyjnego przez Barcelonę. Sprawdzam kalendarz i dzisiaj nie ma prima aprilis.

Tu chodzi o to że mieliśmy większe posiadanie piłki? Bo chyba tylko to mieliśmy. Nudna, bezbarwna gra, Borussia zaatakowała, to już błędy błędy błędy. Świetna okazja Reusa obroniona przez Ter Stegena. Co miała Barcelona? Jakaś dobra okazja? Jedynie groźny stały fragment gry zapamiętałem. Widzę, że niektórym w tym autorowi już naprawdę niewiele wystarcza aby gra się podobała. Niewiele.

Jeżeli Nasz zespół 3 sezon z rzędu nie potrafi wyjść spod pressingu na własnej połowie, to winię o to trenera. Bo kiedyś to był Nasz znak rozpoznawczy

O kilku naszych zawodnikach mówimy że ich poziom odstaje od poziomu wymaganego w klubie. Czy poziom naszego trenera odpowiada naszym aspiracjom?

Ja się całkowicie nie zgodzę. Jeżeli drużyna w całym spotkaniu tak naprawdę oddaje dwa strzały. W tym, tylko jeden jest celny, to chyba jednak z konstruowaniem ataku jest coś nie tak. No nie można pochwalić tej fazy skoro wskaźnik xG wynosił 0,38 (https://pbs.twimg.com/media/EEse1ypW4AA63TP?format=jpg&name=900x900).
Wynika, to z tego, że kompletnie nie wykorzystaliśmy z przewagi naszej środkowej pomocy nad Witselem i Delaneyem (specjalnie jeszcze wyciąganych do przodu cofnięciem się de Jonga i Arthura prawie aż na poziom Busiego) . Zbyt opieszałe granie pozwalało na spokojnie cofnąć się piłkarzom Favre i ustawieniu w ich głębokie 4-4-2.
Podobnie dała ciała gra defensywna. Zarówno w pierwszym okresie (bez Messiego), jak i drugim (gdy wszedł) graliśmy koszmarnie w obronie. Dortmund bez problemu skupił nasz blok defensywny w jednym miejscu, by szybko przerzucić piłkę na skrajnie drugą stronę i wykorzystać swobodę. Sancho chyba z pięć razy miał wolne miejsce do pojedynków 1vs1 z Semedo. Co nie powinno się stać, gdy mamy dość szeroką formację 4-5-1.
Za to wejście Argentyńczyka jeszcze bardziej tym zachwiało. Ta czwórka kompletnie już nie mogła ogarnąć, co się dzieje. Nie mówiąc o tym, iż mimo to nie poprawił się aspekt przejścia z jednej fazy do drugiej.
Z Barceloną pana V. jest więcej problemów, niż tylko uzależnienie od Messiego. Jego złe wykorzystywanie.

I pyk, robie screena i przypome autorowi tekst o swietnym specjaliscie od taktyki i gry kombinacyjnej gdy za kilka miesiecy znowu dostaniemy lomot w fazie pucharowej :)
Komentarz usunięty przez użytkownika

Gość który dwa razy daje roztrwonić 3 bramkową przewage nie jest dobrym trenerem

Czyli mecz słaby, ale wpuścił fatiego to luz, dobry trener.

całkiem fajny artykuł, też jestem daleki od pisania że był to fatalny mecz, pierwsza połowa luz - poza 1 sytuacją BVB nie miało nic, druga zdecydowanie gorsza BVB miało 2 świetne okazje, my tylko jedną, zdecydowanie słabsza gra po wejściu messiego - mnie też to martwi

ale co do oceny 2 połowy - autor pisze o kryzysie fizycznym naszych piłkarzy na tle dobrze wybieganego rywala - tu się zgadzam - ale dla mnie tu duży minus dla Valverde - nie może tak być że płacąc tyle piłkarzom nie mają oni siły biegać 90 minut z BVB, no bez jaj, gdzie tu przygotowanie fizyczne, zaangażowanie - chyba jednak słabo

mam jedynie nadzieję że ten zespół się od nowa kształtuje - nowa pomoc z arthurem i de jongiem + kontuzje kluczowych piłkarzy i jeszcze brak zgrania z griezmannem i będzie lepiej:)

Nie zrozumcie mnie źle ale mam wrażenie ze we wczorajszym meczu Perez dałby więcej niż Leo , który po pierwsze zagrał z ławki po drugie nie ma zgrania z zespołem a ciężko się wpasować akurat z tak ciężkim rywalem, Perez już grał wiec mógłby więcej wnieść a tak Leo miał ciężki powrót , ale naszczescie udało się uratować remis. Teraz tylko w lidze niech Leo się ogra i zgra z nowa ekipa i będzie dobrze

Może właśnie w tym rzecz. Ten trener przed każdym meczem przygotowuje zespół pod przeciwnika. Kiedyś to przygotowywali się na Barcelonę. Role się odwróciły ;) to tak z przymrużeniem oka oczywiście. Zawsze przygotowuje się pod konkretną drużynę, ale mam nieodparte wrażenie, że od czasów Valdka ta drużyna po prostu się boi swoich rywali.

Wczoraj super Arthur i de Jong. Ten pierwszy chyba wypluł płuca, bardzo mi się podobała jego gra. De Jong świetny w destrukcji, brakowało mi tylko trochę szybszej gry - podania z pierwszej prawie nie istniały.

Na minus Busquets. Strasznie wolny i sprawia wrażenie zagubionego na boisku.

Chciałem jeszcze poruszyć kwestię Lengleta - drugi mecz z rzędu nie potrafi zgasić piłki, przez co rywale mają groźną sytuację pod naszą bramką. To samo było z Valencią, tylko tam jeszcze bliżej pola karnego. Nie mogę na to patrzeć, jakby się czegoś bali, bo Pique wczoraj bardzo podobnie

juz od dawien dawna od czasu odejscia Xaviego/jego ostatniego sezonu pisalem ze nie ma znaczenia kto bedzie gral w pomocy bo mamy najlepszego rozgrywajacego swiata Messiego i i tak on bedzie podawac.

To slyszalem ze tak wcale nie jest bo Messi sie cofa bo MUSI. Wcale nie. On sie cofa bo CHCE i LUBI rozgrywac. Dlatego bez znaczenia kto bedzie grac w pomocy jak Messi jest na boisku bo i tak ogranicza sie to do oddania mu pilki na 5m. Problemem jest tak jak napisal @ściah ze Messi nie ma komu grac do przodu szczegolnie jak Suarez jest w swojej ostatnio (od 3 lat) przecietnej formie. Wszystko sprowadza sie do tego jak szybko sie zgra Messi Griezmann i Suarez oraz to jak dobrze bedzie bronic reszta druzyny. Bo Messi po pilke i tak bedzie chodzic. A zaden pomocnik nie wyjdzie przed Messiego bo jak Messi straci pilke to sie za nia nie wroci i pojdzie kontra.

I nie jest to wina trenera bo Lucho tez sie nie udalo przekonac Messiego zeby sie nie cofal po pilki (udalo mu sie to w 2015 roku, to ostatni rok gdzie Messi bardziej sie trzymal prawej strony niz srodka - wiemy jak to sie skonczylo). Trudno przekonac do czegos takiego cracka jak Messi. Trudno mu zakaz robic cos co lubi i co chce robic na boisku.

Niech mnie ktoś poprawi, oddaliśmy w ogóle jakiś strzał w światło bramki w 1 połowie? Przecież to jest mało śmieszny żart gdy piszesz o dominacji a nie strzelasz ani raz na bramkę.
W pierwszej połowie non stop De Jong szukał sobie miejsca. Valverde mam wrażenie że nie wie gdzie chce grać tym chłopakiem. Ściągnął fatalnego Busiego i holender ożył.
Fatalnie Lenglet i bardzo słabo Pique. Mi osobiście bardzo brakuje Samuela. Ten gość w formie to półka nieosiągalna dla Lengleta.

Zgodzę się z opinią dotyczącą sytuacji po wejściu Messiego.
Najlepszy czas gry Barcy jak i Leo to wtedy, gdy w środku rządzili Xavi i Iniesta. Oni trzymali piłkę w środku i szukali nieprzewidywalnych zagrań m.in. do Messiego który raczej wychodził na klepę albo wyżej z kimś klepnął już na zagranie sam na sam. De Jong i Arthur właśnie tez powinni trzymać piłkę w środku i do przodu zagrywać już po to, żeby fachowcy z przodu mogli od razu otwierać sobie drogę do bramki. Tu właśnie widzę dobrze urywających się Messiego i Griezmanna. Oni powinni się uciekać obrońcom i siłą rozpędu kończyć. A Messi dostaje piłkę z tyłu i on próbuje konstruować akcje na 40stym metrze. Mam nadzieję, że w taką stronę będzie ewoluowała współpraca de Jong-Arthur-Griezmann- Messi.

Chciałbym pominąć osobę trenera w swoim komentarzu. Przy oglądaniu wczorajszego meczu największe wrażenie zrobił na mnie Artur. Tym razem to on atakował, gryzł i kopał, ganiał jak pitbul po murawie, w porównaniu z wcześniejszym sezonem gdzie sam co chwilę leżał na murawie. Po Matsie najlepszy zawodnik Barcelony na boisku.

Zgadzam się ze zdecydowaną większością przemyśleń zawartych w artykule. Przyjemnie przeczytać wyważone opinie w których nie ma obrzucania błotem bez podania argumentów.

Wczoraj niemal na wszystkich portalach czytałem,że w meczu BVB-FCB zobaczymy grad bramek,a prawdopodobieństwo,że wynik będzie bezbramkowy równe jest niema zeru...

Tego dążenia do zwycięstwa to wczoraj nie widziałem.