Silvio Elias: Chcemy, żeby najlepsi piłkarze na świecie byli uzupełniani przez najlepszą szkółkę na świecie

Dariusz Maruszczak

11 września 2019, 15:00

Mundo Deportivo, Sport

1 komentarz

Po dokonaniu latem wielu zmian w obszarze futbolu młodzieżowego FC Barcelony członek zarządu klubu Silvio Elias, który jest odpowiedzialny za drużynę rezerw i juvenil A, przeanalizował w wywiadach dla Mundo Deportivo i Sportu posunięcia Blaugrany, które jego zdaniem mają wzmocnić filozofię Dumy Katalonii i poziom zespołów młodzieżowych.

Mundo Deportivo: Jaki jest cel tych zmian?

Silvio Elias: Rozwijanie się, zawsze to jest naszym celem. Szukaliśmy osoby, która będzie zajmowała się całym futbolem młodzieżowym od góry do dołu i od momentu wstania rano do pójścia spać będzie miała w głowie tylko canterę. Nie sądzę, żebyśmy zmienili tak wiele, fundament filozofii jest ten sam.

Mundo Deportivo: Duża zmiana być może opiera się na osobie Patricka Kluiverta.

Myślę, że znaleźliśmy odpowiednią osobę. Kluivert bardzo pozytywnie mnie zaskakuje każdego dnia. Nie przeszedł przez La Masię, ale był w Barcelonie i pochodzi ze szkoły holenderskiej. Nosi w sobie tę ideę grania, odkąd ma 16 lat.

Mundo Deportivo: Co może wnieść?

Oprócz DNA, nadzór nad życiem piłkarzy. Czasem trzeba spojrzeć, czego brakuje dziecku, jak się ono czuje… Ktoś powinien być na górze i czuwać nad tym wszystkim.

Mundo Deportivo: Na znaczeniu zyskuje też Paco Seirul-lo, jako szef metodologii.

To człowiek, który miał różne zadania, a teraz ma takie, które moim zdaniem idealnie do niego pasują.

Mundo Deportivo: Ta osoba była niezbędna, ponieważ klub tracił filozofię?

Nie sądzę, żeby kiedykolwiek ją tracił, ale te wartości trzeba wzmacniać najbardziej jak się da.

Mundo Deportivo: Dlaczego są tacy, którzy mówią, że Barcelona ją straciła?

Ja tak nie uważam. Ten, kto tak powiedział, powinien wyjaśnić, dlaczego tak sądzi lub na czym się opiera. Mogę powiedzieć, że odkąd mam pewną odpowiedzialność w tej strukturze, od samego początku uważam, że ta filozofia została zachowana.

Mundo Deportivo: Spekulowało się, że Bakero odejdzie ze swojego stanowiska w Barcelonie B. Zostanie?

Oczywiście. Pracuję z nim codziennie od dwóch lat. Wykonuje bardzo pozytywną pracę, jak wszyscy. Zdarzają się dobre posunięcia i pomyłki, ale nigdy nie myśleliśmy o zmianie.

Mundo Deportivo: Jaki jest cel Barcelony B?

Celem jest szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie. W tym sezonie, w poprzednim i w przyszłości. Jeśli w tych rozgrywkach awansujemy, doskonale. W dniu meczu z Betisem, gdy wyróżnili się młodzi chłopcy, byłem szczęśliwy. Dla klubu był to fantastyczny dzień. Celem jest to, żeby najlepsi na świecie byli uzupełniani przez najlepszą szkółkę na świecie. Dzielimy tę koncepcję z Ernesto, chcemy mieć niezbyt szeroką kadrę, z miejscem dla piłkarzy rezerw.

Mundo Deportivo: Zgadzasz się, że Valverde nie korzysta z zawodników rezerw?

Nie. Chodzi o to, że z jednej strony chcemy zdobyć tryplet w każdym sezonie, a z drugiej chcemy, żeby grał Riqui Puig. Kto wówczas nie zagra? De Jong? Busquets?...

Mundo Deportivo: Czy dla osiągnięcia tego celu ważny jest poziom rozgrywek?

Najważniejsza jest koncepcja, a nie poziom rozgrywek. W Segunda División obecnie nie ma zespołów rezerw.

Mundo Deportivo: Kontrakt Garcíi Pimienty wygasa na koniec sezonu. Od czego zależy jego pozostanie w klubie?

Mamy wrzesień. Z pewnością zajmiemy się umową. Bardzo go cenimy. Jest człowiekiem Barcelony, ma koncepcję, dobrze tu pasuje i potrafi prowadzić jasny dialog ze wszystkimi. Zyskał sobie szacunek piłkarzy.

Mundo Deportivo: Teraz sprowadza się mniej piłkarzy do rezerw niż wcześniej. Zmienił się cel?

Trenerzy postanowili sprowadzić wielu zawodników po sankcjach FIFA, żeby wypełnić braki. Teraz sankcje są już za nami, a jeśli ma się dobrą grupę, trzeba ją chronić, i to teraz robimy.

Mundo Deportivo: Były oferty za Araujo?

Mam do niego duże zaufanie. Nie słuchaliśmy ofert, przede wszystkim z tego powodu, o którym mówiliśmy w związku z możliwymi perspektywami pierwszego zespołu. Na przykład teraz środkowy obrońca pierwszej drużyny dostaje trzy kartki w trzech meczach.

Mundo Deportivo: Limity płacowe zostały odrzucone w takich przypadkach jak Ilaix czy Ansu. Czy to zmiana strategii?

Bez limitów nigdzie się nie wybieramy, ale wykonana została bardzo istotna praca w zakresie przekonywania piłkarzy. Na przykład Barry pozował już do zdjęć i przeszedł badania w PSG, otrzymał telefon z Barcelony i zostawił koszulkę oraz badania. Nie zdajemy sobie sprawy ze zdolności klubu do przyciągania talentów.

Mundo Deportivo: Jak walczyć ze wzrostem cen?

Jesteśmy zmuszeni, żeby bardziej się dostosować.

Mundo Deportivo: Ile Barcelona wydaje w ciągu roku na szkolenie piłkarzy?

20 milionów. To najlepsza inwestycja. 2% budżetu. Chociaż było nawet 5%!

Mundo Deportivo: Jak wyglądał powrót Valdésa?

Jest jednym z najlepszych bramkarzy w historii klubu. Odszedł, a później miał pecha. Przeszedł na emeryturę, a potem miał świetny sezon, trenując drużynę z Madrytu. Zadzwonił do klubu i powiedział, że marzy o powrocie. Rozmawiałem z nim i po dwóch czy trzech rozmowach widziałem, że zasługuje na tę szansę. Ponadto da nam większą rozpoznawalność. Na przykład juvenil A może grać więcej meczów na Estadi Johan Cruyff niż trzy spotkania w UEFA Youth League. Lepiej będzie dla zawodników grać na tym stadionie niż na boisku numer 7, będą czuć się ważniejsi. Jeśli mogą tam zagrać dwanaście starć, to zawsze lepiej niż trzy.

Mundo Deportivo: To była prośba Víctora Valdésa?

Pomysł był wspólny. Rozważaliśmy to wszyscy: trenerzy, opiekunowie muraw…

Mundo Deportivo: Valdés prosił o trenowanie Barcelony B?

Nie, to nie jest prawda.

Mundo Deportivo: Ma specyficzny styl, prawda?

Jesteśmy w okresie dopasowania się. Valdés zna klub i jest silny. Woleliśmy postawić na człowieka stąd.

Mundo Deportivo: Final Four UEFA Youth League jest celem juvenilu A?

To bardzo dobre osiągnięcie i daje rozwój klubowi. W ostatnich latach zdobyliśmy dwa trofea, wygraliśmy ich najwięcej razem z Chelsea. To wiele mówi o tym, jaka praca się tu odbywa.

Mundo Deportivo: Na zakończenie, co stało się z Simonsem?

Pojawiły prośby, które od samego początku były nie do zaakceptowania. To była decyzja trenerów, którą całkowicie popieraliśmy.

Sport: Víctor Valdés deklaruje, że aspiruje do wszystkiego.

A kto nie chciałby awansować? Wolę postawić na silnego człowieka niż na takiego bez aspiracji. Powrócił z marzeniami i siłą, więc to fantastyczna wiadomość dla Barcelony.

Sport: Przychylnie patrzycie na jego specyficzną koncepcję gry, którą drużyna pokazała w pierwszych meczach?

Uwielbiam ludzi, którzy mają własne pomysły. Teraz musimy zobaczyć, jak dostosuje tę koncepcję do modelu i stylu Barcelony. Valdés doskonale to rozumie. Prosi nas o czas, żeby móc połączyć swoje pomysły z modelem, który już zna doskonale. Ma wielkie aspiracje i nasze całkowite wsparcie.

Sport: W jego rękach będą piłkarze, którzy kosztowali sporo pieniędzy…

Musimy przystosować się do sytuacji, jaka aktualnie jest w futbolu. Kilka lat temu było nie do pomyślenia, że będzie się oferowało 6 czy 8 milionów za piłkarzy w kategorii juvenil.

Sport: I teraz robi to Barcelona.

W ramach polityki oszczędnościowej jesteśmy zobligowani do trafiania z transferami. Pedri jest jednym z przykładów, podobnie jak Louie Barry. Musimy robić bardzo dobrą selekcję i trafiać. Myślę, że to robimy. Jednocześnie trzeba doceniać wychowanków.

Sport: Riqui Puig jest w kadrze Barcelony B.

Myślę, że to słuszna decyzja, żeby został tu kolejny rok. Zawsze mówi, że poza Barceloną robi mu się bardzo zimno. Ma dopiero 19 lat. Gdybyśmy chcieli coś wymuszać, już byłby w pierwszym zespole, ale nie grałby, a on tego potrzebuje. Z jego cechami najlepiej będzie, jeśli będzie grał z nami w rezerwach.

Sport: Odeszli za to Oriol Busquets i Juan Miranda. Dlaczego?

To inne przypadki. Miranda i Busquets mieli szansę awansować do pierwszego zespołu, chociaż być może byłoby to przedwczesne. Wcześniej piłkarze debiutowali nieco później, jak Xavi czy Iniesta. Taki pośpiech szkodzi klubowi i zawodnikowi. Teraz najlepszą opcją jest wypożyczanie graczy do drużyny na wysokim poziomie, aby mogli występować i wrócić bardziej doświadczeni.

Sport: Dla kibiców wisienką na torcie miał być transfer Takefusy Kubo. Co się stało?

Przekazaliśmy tę sprawę dyrekcji sportowej. To chłopak wyszkolony w La Masii, mówi po hiszpańsku, zna Barcelonę i rozważaliśmy tę sprawę z pewną sympatią. Było jednak wiele próśb finansowych i sportowych, a klub powiedział „nie” temu pakietowi, ponieważ był on nie do zaakceptowania.

Sport: Przyszedł za to Hiroki Abe.

Jesteśmy nim oczarowani.

Fot. Yomba Kemadjou Steve WilfriedCC BY-SA 4.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Średnio interesuje mnie to co tacy ludzie mają do powiedzenia w wywiadach. Ważnym jest efekt jego pracy Q to akurat ciężko ocenić.