W barcelońskich okoliczno-ściah: Trochę o pieniądzach

Marcin Poreda

24 lipca 2019, 22:06

121 komentarzy

Dzisiejszy odcinek jest w głównej mierze o pieniądzach. O mamonie, która podobno napędza każdą decyzję profesjonalnego piłkarza – chciwca z zasady. Mówi się, że pieniądz rządzi światem, i futbol nie jest w tej kwestii wyjątkiem. Pytanie tylko, co w tym złego?

Nic nie dzieje się w próżni

Oglądaliście może kiedyś archiwalne mecze piłkarskie sprzed ponad pół wieku? Sam jestem ich dużym fanem – widziałem już setki, o ile nie tysiące godzin wyczynów ówczesnych profesjonalistów. Stąd być może moje umiłowanie choćby Beckenbauera, Garrinchy, Socratesa i Cruyffa. W internecie można dziś znaleźć niemal wszystko. Patrząc na tamte czasy, trudno obserwować wydarzenia bez choćby cienia refleksji. Jakie możliwości dbania o własny organizm miały dawne gwiazdy? Oczywiste jest, że medycyna stała na znacznie niższym poziomie niż obecnie. Odżywki, urządzenia do regeneracji, świadomość wpływu diety na ogólną sprawność fizyczną. Piłkarze biegali wtedy znacznie mniej podczas meczów – na więcej nie byli przygotowani – do tego kopiąc worek ze skóry tylko przypominający futbolówkę, w stosunkowo ciężkich butach i na znacznie bardziej wyboistych murawach. Dobrym przykładem jest mecz finałowy mundialu w 1958 roku, kiedy Brazylia grała ze Szwecją.

Widzicie to kartoflisko? W dzisiejszych czasach już w polskiej B – klasie są lepsze murawy. Dołączmy do tego toporne wyposażenie i radosną taktykę, która poza indywidualnymi przebłyskami w żadnym stopniu nie była podobna do współczesnej piłki nożnej. Myślę, że niewielu współczesnych kibiców chciałaby, żeby obecny futbol cofnął się w rozwoju do tamtych czasów. Tym bardziej, że mówimy tutaj o meczu finałowym mistrzostw świata. Różnicą są tak demonizowane przez wielu pieniądze. To one pozwoliły na rozwój dyscypliny. To dzięki mamonie środowisko piłkarskie może sobie pozwolić na inwestowanie w nowinki medyczne. Również dzięki pieniądzom najlepsi piłkarze i trenerzy mogą w pełni poświęcić się zawodowi – trenować maksymalnie lub wymyślać coraz to nowe drogi ewolucji futbolu, nie martwiąc się o jutro. Łatwo jest z perspektywy kanapy psioczyć na coraz wyższe kontrakty zawodników i sumy transferowe, po czym otwierać piwo, włączać kanał w TV i cieszyć się grą na najwyższym poziomie, która trafia do domu kibica dzięki pieniądzom z transmisji, kontraktów, za utrzymanie infrastruktury – można wymieniać dalej. Modna hipokryzja bogatych ludzi.

Nowy kontrakt Messiego

Kibicowska „troska o finanse” objawiła się kilka dni temu, kiedy na naszej stronie pojawił się artykuł o chęci przedłużenia przez Barcelonę kontraktu Messiego. Najlepszy piłkarz świata (przez wielu określany mianem najlepszego w historii tej dyscypliny), któremu kontrakt kończy się już za dwa lata, najprawdopodobniej chciałby zostać w Barcelonie do zakończenia kariery. W związku z tym w mediach pojawiają się pierwsze głosy, skądinąd całkiem logiczne, że warto rozpocząć rozmowy. Jakie jednak opinie słychać wśród culés? Negatywne. Kwestionujące zasadność przedłużenia umowy. „Który to już raz?”. Faktycznie, który to już raz może być, kiedy mamy do czynienia z wychowankiem? Najlepiej było podpisać w 2007 roku umowę na 15 lat i mieć spokój, nieprawdaż? Jednak to wszystko pikuś. Najwięcej głosów sprzeciwu tyczyło się podwyżki dla Leo i to budzi moje ogromne zdziwienie. Bezapelacyjnie najlepszy piłkarz w historii klubu, który od wielu lat dźwiga na swoich barkach grę zespołu, mając dookoła siebie znacznie mniej zdolnych kolegów. Głównie dzięki niemu klub taśmowo zdobywa trofea i utrzymuje się na szczycie. W zeszłym sezonie w żadnym stopniu nie był słabszy – wręcz przeciwnie. Znów zdobył Złoty But, będąc kluczem do mistrzostwa Hiszpanii, a w półfinale Ligi Mistrzów na Anfield jako jedyny się nie skompromitował, wykładając kolegom kilka piłek, które mieli szanse skończyć. Owszem, obecnie zarabia najwięcej na świecie, ale właśnie dlatego, że jest najlepszy. W związku z tym ewentualna podwyżka nie powinna być niczym szokującym i Leo w pełni na nią zasługuje, bo jest pracownikiem klubu, dzięki któremu ten realnie się bogaci. Czy bez Messiego wszystkie sukcesy byłyby możliwe? Śmiem wątpić. Równie mocno nie zgadzam się z zarzutami o chciwość Argentyńczyka. Z perspektywy kanapy bardzo łatwo jest rozliczać innych z ich zarobków i krytykować, jednak warto zastanowić się nad perspektywą. Najlepszy pracownik w dobrej firmie będzie dążył do bycia docenionym i zarabiania więcej od innych na rynku pracy. Tak samo sytuacja wygląda w mniejszych przedsiębiorstwach i podobnie prezentuje się na samym szczycie. Gdyby jeszcze Leo obniżył loty i odcinał kupony od swojej sławy, to rozumiałbym niechęć do nagrodzenia jego osoby. Fakty są jednak zgoła odmienne – Messi jest najlepszy, gra cały czas na kosmicznym poziomie i na razie nie widać po nim upływu czasu – nadal Barcelona to on. Jeśli klub stać na kolejne nagrodzenie La Pulgi, to trzymam kciuki, żeby do tego doszło. Zwłaszcza że na pewno będzie to ostatnie przedłużenie umowy przez żywą legendę, której, kiedy zakończy karierę, będzie każdemu bardzo brakować.

Przypadek Xaviego Simonsa

Na następcę Messiego był przez wiele lat szykowany Xavi Simons. Cudowne dziecko Instagrama, które w wieku nastoletnim zdążyło już wystąpić w reklamie z zawodowcami. Od początku prowadzony ku wielkiej karierze, był oczkiem w głowie kibiców ze względu na swój talent oraz charakterystyczny wygląd, który przypominał im Carlesa Puyola. Był, bo w tym momencie jest już piłkarzem PSG i również w jego przypadku pojawiło się sporo zarzutów o chciwość i odrzucanie możliwej kariery w Barcelonie. Niestety obserwatorom umknął fakt, że 16-letni Xavi właśnie w Barcelonie dostał lepsze warunki finansowe i możliwość nadzwyczajnego awansu w drużynach młodzieżowych. Problem jest tylko jeden. Paryżanie mogą mu zaoferować włączenie do pierwszego składu w ciągu sezonu lub dwóch – tak było z Rabiotem, który zadebiutował w pierwszej drużynie, kiedy miał 17 lat. W Barcelonie natomiast czekałoby go żmudne przebijanie się przez rezerwy z niewiadomym skutkiem. Naprawdę ktoś jeszcze uważa, że Simonsem kierowały względy finansowe?

***

Warto zdać sobie sprawę, że dla kibiców Barcelona może być ziemią obiecaną i Mekką w jednym. Dla zawodowca to jednak tylko klub, który na dodatek w ostatnich sezonach w bardzo niewielkim stopniu stawia na młodzież. I bynajmniej nie jest to wina Messiego i jego wysokiej pensji. Wszak klub stać było na sprowadzanie Denisa, André Gomesa, Malcoma i innych rezerwowych graczy, których pensja razem wzięta równa się Leo, ale ich klasa i wpływ na drużynę w żadnym wypadku.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

z jednej strony messi faktycznie jest najlepszy i niby z zasady mu sie należy najlepszy kontrakt i koniec z drugiej strony mówił kiedyś o tym że w barcelonie mógłby grać za friko , tyle mu klub dał jeżeli mamy dawac messiemu ten kontrakt tylko dlatego żeby podkreślic że jest znowu najlepszy zeby nikt nie próbówał z tym dyskutowac płacą , a ma to obciążyc budzżet który chyba i tak jest mocno nadszarpniety to niewiem czy to ma sens... cóż myśle że sam messi by wolał by ogarnąć sprawy w drużynie i poukładac to wszystko żeby zdobywać tytuły a kontraktami niech sobie głowe zawracają gryźipiórki ....i inni agenci

Chciałbym się jeszcze odnieść do awansu Simonsa do pierwszej drużyny, że niby Barca dawała Mu więcej pieniędzy ale On wolał PSG. Przecież to jakaś totalna bzdura! Załóżmy 2 hipotetyczne sytuacje:
1. Xavi przechodzi do PSG, ale okazuje się totalnym niewypałem, bo przecież były tysiące "nowych Messich", Neymarów, Zidanów i Iniest, z których kompletnie nic nie wyszło. I teraz PSG wpuszcza Go do pierwszej drużyny bo obiecało? Przecież to głupota jakaś.
2. Xavi zostaje w Barcelonie i okazuje się geniuszem, który w wieku 17 lat jest kandydatem do Złotej Piłki. I co, Barca mówi : o nie kolego, musisz przejść przez wszystkie szczeble łącznie z Barcą B, a do pierwszej drużyny awansujesz za 3 lata. Jeszcze większa bzdura.
Od kiedy Raiola zaczął działać wiadomo było że nic dobrego z tego nie wyjdzie. Zawrócił chłopakowi w głowie i tyle. Osobiście nie wierzę w to że PSG zaoferowało mniej pieniędzy, musi być tu jakieś drugie dno. Ale trudno, jego wybór.

O ile z poprzednimi "Okoliczno-ściahami" się nie zgadzałem dosyć kategorycznie, tak tym razem kompletnie nie rozumiem oburzenia w komentarzach. Messi jest najlepszy, nikt właściwie nawet nie zbliża się do jego poziomu, stąd powinien zarabiać zdecydowanie najwięcej i zasługuje na każdą podwyżkę. Z punktu widzenia "futbolowej sprawiedliwości", dużo bardziej irytujący jest fakt, ile zarabiają drwale bez techniki w pomniejszych angielskich klubach niż pensja Messiego.

Doczepię się tylko zdania Autora dotyczącego "ewolucji" futbolu... Po ostatnim Euro i MŚ mam wrażenie, które spora część kibiców chyba podziela, że nie poszło to wszystko w dobrą stronę, drużyny grają zbyt bojaźliwie. Z kolei szczególnie po ostatniej (ale również po kilku poprzednich) edycjach LM mam wrażenie, że wszystko to i tak kwestia ślepego szczęścia. Można dostać 0:3, a potem i tak przejść dalej. Jasne, emocje są większe, ale coraz bardziej mam wrażenie, że rola trenerów robi się symboliczna...

Barca uczy sie na bledach. Mlodsi kibice nie pamietaja, ze przeciez Figo i Ronaldo odeszli za pieniedzmi. Ostatnio okazalo sie ze ogromna klauzula jaka mial Ney nie wystarczyla.
Zarzad lepiej wie jakim czlowiekiem jest Messi i czym go zatrzymaja.
Wyobrazcie sobie, ze Messi decyduje sie na gre w innym topowym klubie. To bylaby katastrofa nie tylko sportowa ale i przede wszystkim wizerunkowa.
Zarzad nie chce kolejnych "Ronaldow, Figow i Neyow".

To może od razu wprowadźmy Barcę na giełdę i dajmy Messiemu udziały 50% bo generuje takie zyski?

a nie mogea poporstu zaproponowac przedluzenia kontraktu na obecnych warunkach? albo wprowadzic jakies zmienne ktore bedea regulowaly ewentualne dodatki?

Dajmy cały budżet dla Leo na pensję, reszcie zabierzmy. Skoro są takimi niedojdami przy Leo to wystarczy im sama gra i chętnie oddadzą Leo kasę.
Będzie pewnie znowu kontrakt, znowu podwyżka, a na koniec w wywiadze usłszymy "Pieniądze nie grały roli, mógłbym tu grać za darmo".

Damy tu, to nie będzie gdzie indziej. Jak z 500plus.

Artykuł jest takim syfem, że raczej autor już nie powinien się nigdy za takie coś zabierać

Jak to mowia pieniadze nie graja nie dajcie leo podwyzki to zobaczycie jego milosc do klubu tylko kasa i kasa bo malo zarabia

Odnośnie starych meczów polecam stronkę - footballia net - na której można obejrzeć historyczne mecze turniejów reprezentacyjnych, europejskich pucharów ale także nawet mecze eliminacyjne i turnieje młodzieżowe sprzed lat ;) :D

Nowy kontrakt dla Messiego- ok. Ale moim zdaniem powinien być w większym stopniu uzależniony od wyników drużyny i postawy Messiego w meczach, ze względu na jego wiek.

Ostatnio napisałem pod artykułem Pana redaktora że dawno nie przeczytałem tak słabego artykułu na tej stronie. Artykuł trochę o pieniądzach moim zdaniem sensowny i dobry. Przedewzystkim trafia w moje podejscie że gramy Mesim i to on daje nam ogromną jakość. Pamiętam czasy gdy gral Patrick Kluivert Saviola itp. Pamiętam jak wtedy wyglądała nasza gra dlatego Leo zasługuje na każde euro jakie mu placą

Redaktorze @ściah, niestety ale jesteś bardzo subiektywny. Takie wpisy to raczej na La Rambli, bo skoro redaktor tworzy jakiś artykuł to powinien być on obiektywny i zgodny z prawdą. Tu niestety tak nie jest, wiele rzeczy wyolbrzymionych oraz przede wszystkim brak "drugiej strony medalu", czyli negatywnych skutków pensji Leo.
Jeśli chodzi o rezerwowych, którzy łącznie zarabiają tyle co Leo to ilu zawodników miałeś na myśli? 10? 15? To i tak mało, chyba że liczysz Cou i Dembele. Przecież Leo inkasuje taką tygodniówkę jak Luis, Busi, Rakieta, Pique i Alba razem wzięci!
A co do stawiania na młodzież to który klub z TOPu stawia tak namiętnie na tą młodzież? EV dał szansę chyba największej ilości młodych graczy wśród najlepszych klubów i kto z nich się sprawdził? Może Puig, który fizycznie wygląda jednak jak dziecko w gronie kulturystów.

W pełni zgadzam się z tym co przeczytałem. Można się nie zgadzać z tą podwyżką, ale Messi generuje tak olbrzymie zyski, że Barcy się to po prostu opłaca. Nawet było coś tam ostatnio w jakimś artykule, że 80% sprzedawanych koszulek Barcy to te z nazwiskiem Messiego.

Futbolem należy się cieszyć samym w sobie. Nie zdobędziemy trofeum i już narzekanie że Messiego należy sprzedać i przeznaczyć pieniądze na gwiazdy innych drużyn. To teraz niech osoby tak twierdzące powiedzą szczerze, czy w trakcie ostatniego sezonu wolelibyście wygrać ligę mistrzów bez messiego w drużynie czy jednak lepsze było cieszenie się jego pięknymi bramkami po których szczęka opadała? TO jest piękno futbolu, TO jest kwintesencja kibicowania i pasji do oglądania tego sportu-emocje. Co mówiliście po jego bramkach? Szczególnie tych z wolnego z Liverpoolem czy lobem w meczu z Betisem? Już widzę jak ktoś narzekał ;) a na koniec sezonu odezwą się tacy hipokryci.

Nie jest problemem że Messi jest genialny, problemem jest to, że cała drużyna stwierdziła że wystarczy dać Mu piłkę i samo się zrobi. Nie jest problemem jego człapanie, lub żeby ładniej brzmiało "gra ekonomiczna". Problemem jest to że gra wszystko i musi się oszczędzać bo inaczej nie wytrzyma. Nie jest problemem że nie cofa się do obrony bo nie musi, mamy od tego innych, nawet Suarez pracuje w obronie.
Problemem jest to, że nie ma trenera który to wszystko poustawia, który nie będzie się bał Messiego, posadzi Go czasem na ławce i zmusi piłkarzy do grania w piłkę a nie do Messiego. Guardiola dobrze wiedział co robił odchodząc z Barcy, moim zdaniem widział że przestaje nad tym panować. Później była "era" LE, ale tak naprawdę sił wystarczyło na niewiele - widać to jak zmienił się jego wygląd po 2 latach - dosłownie wrak człowieka. Wygrał potrójną koronę, ale to przez to że drużyna się zerwała po pamiętnym meczu z RSSS. Do tego było MSN w świetnej formie i Generał.
Ktoś kiedyś powiedział że Barcelona i Argentyna zrobiła krzywdę Messiemu robiąc Go kapitanem i ja się z tym w 100% zgadzam. Moim zdaniem Messiego trzeba trochę schować, bo wtedy jest najlepszy. Tylko do tego potrzebny jest trener z jajami i wizją.

A co do Simonsa to pozwolę się ze Ściahem kategorycznie nie zgodzić. Gość ma 16 lat, czego On oczekuje? Grania w pierwszym zespole? Mówisz o Rabiocie - założę się że jeżeli Simons byłby na tyle dobry by grać w pierwszej drużynie to by grał i bzdurą jest to "zmudne przebijanie się". Może i PSG może Mu zapewnić więcej występów bo ma gó****ą ligę i po 1. może sobie pozwolić na wystawienie młodzika z jakąś (z całym szacunkiem) Tuluzą albo innymi Montpellierami, a po 2. mają taką przewagę w lidze że nawet 1 czy 2 porażki im nie zaszkodzą. A nasz Xavi wyżej sra niż dupę ma i jak Mu nie pasuje to z mojej strony droga wolna. Z resztą jak "przejął" Go pewien pan "przy kości" to można się było tego spodziewać. Nie wiem ile będzie zarabiał w PSG, ale ja bym 16-latkowi takiej kasy nie dał.
I tak, zdecydowanie uważam że Simonsem kierowały względy finansowe.

Widzę sporo opinii w stylu "gdyby kochał ten klub, to nie zależałoby mu na kasie i podwyżkach", ale dość trudno mi się zgodzić z takim podejściem. Dla Barcelony to ogromny wydatek, ale klub stać na wypłacanie mu tak przeogromnych pensji. Gdyby było inaczej, to by zapewne tego nie robili. Dlaczego miałby więc odmawiać sobie tych pieniędzy? To nic nie mówi o jego miłości do klubu. Tego nawet nie ma jak sprawdzić, bo Barcelonie wiedzie się zbyt dobrze. Nie ma kłopotów finansowych, więc nie musi się zgadzać na niższe zarobki. Nie jest ligowym przeciętniakiem, więc nie sprawdzimy, czy odszedłby do lepszego klubu. Nie spadnie do 2. ligi jak Juve kiedyś i nie sprawdzimy, czy pozostałby wtedy w klubie itd.

Moim zdaniem, zasłużył na bycie docenionym przez Barcelonę i klub to robi, bo może.

Jest najlepszy, zasłużył na podwyżkę. Barca i tak zarabia na nim krocie chociażby że sprzedaży koszulek. Muzeum Camp Nou to tak naprawdę muzeum sukcesów Messiego. Przed erą Messiego mieliśmy 1 LM, teraz mamy 5. Nawet w wieku 36 lat będzie najważniejszy w zespole bo cofnie się to do pomocy.

Moim zdaniem w tym okienku powinien zostać on sprzedany.Dlaczego?Messi ma 32 lata,lepszy on już nie będzie.Takie są fakty.W tym wieku zawodowy piłkarz zaczyna wolno gasnąć ze względy na coraz słabszą dynamikę,szybkość i wydolność.W tym okienku transferowym na pewno dostalibyśmy za niego ponad 100 mln euro które moglibyśmy przeznaczyć na świetnego następcę.Marzy mi się nie Neymar a Sterling który bardzo się rozwinął przy Pepie i był ich najlepszym zawodnikiem w tym roku.Sterling ma 25 lat i będzie dopiero wchodzić w najlepszy okres dla piłkarza.Kto za 34 letniego Messiego wyłoży wielkie pieniądze?wiedząc jakie on ma wielkie ego i czasem się zastanawiam czy on tak naprawdę nie ma najwięcej do powiedzenia odnośnie taktyki zespołu niż nasi trenerzy.Zgadzam się z opinią innych użytkowników,że on jest naszym taktycznym przekleństwem ponieważ większość piłek jest do niego adresowana kiedy nawet inny zawodnik ma dużo lepszą pozycję od Leo aby mu zagrać piłkę.Po przegranym półfinale z Liverpoolem kiedy większość kibiców chciała zwolnienia Valverde to zauważcie jeden fakt.Leo bardzo pozytywnie wypowiadał się na temat baskijczyka i chciał aby on został.Co zrobił klub?To co chciał Messi.P.S.Ja bym mu nie dał żadnej podwyżki ponieważ on obecnie najlepiej zarabia z wszystkich zawodników na świecie.Autor zrobił złe porównanie z tym młodym zawodnikiem który odszedł do PSG.Dlaczego odszedł?Ponieważ on nie miał kosmicznego kontraktu,a poprzez regularną grę i rozwój taki będzie mógł tam zdobyć zdecydowanie szybciej niż u nas.

Z perspektywy kibica Realu bardzo mnie ten wrażliwy temat cieszy.
Historia Realu i Barcelony oraz ich wzajemnych stosunków potoczyła się tak, że - powiedzmy -to Real uchodzi za tego "gorszego", bardziej cynicznego i wyrachowanego, uwielbiającego przepych, blichtr. Tymczasem Barca to "więcej niż klub" (tak, wiem, że używam w złym kontekście tych słów, no ale wiadomo, o co chodzi).

A jednak pod tym kryje się nic innego, jak zwyczajnie natura ludzka, której fasada została już dzisiaj bezlitośnie zdarta przez socjologię, antropologię i psychologię ewolucyjną. Nie ma, nie było i nie będzie żadnej innej bezwarunkowej miłości niż ta rodzica do dziecka. Wszystko inne to mniej lub bardziej starannie opakowane odwieczne ludzkie przywary i bezwzględne pragnienia.

Rozumiejąc to, rozumiemy również i zachowanie Messiego. Owszem, kocha Barcę, ale... ta miłości musi mieć wymierne korzyści. Umowa, niewiele więcej.

Jedynym przykładem, jaki na teraz mam w głowie, to Francesco Totti - ten był faktycznie kimś więcej i mógł mówić o "bardziej szczerej" miłości do klubu swego życia.

Cieszy mnie to, bo to lekcja dla całego świata, który ciągle wierzy w pewne kulturowe konstrukty dające ułudę, że tak naprawdę jesteśmy czymś więcej niż zwierzęta. Rzadko kiedy tacy jesteśmy.

Cieszy mnie też, bo w Realu sprawa jest jasna - robimy biznes, gwiazdy, bogactwo, sukcesy. Bez gadek o miłości - jesteśmy najemnikami w jednej kompanii.

"mając dookoła siebie znacznie mniej zdolnych kolegów."
Moze gdyby nie kasowal tyle z budzetu to by mozna bylo kupic lepszych kolegów. A tak nawet na Firpo musimy skapic albo kredyty brac na Grizza.

Jak nizej ktos napisal, jesli z kogos robi sie boga futbolu i daje mu takie pieniadze to sie oczekuje ze bedzie zaprdl na boisku i w obronie i w pomocy cale 90min a nie jak mu sie zachce.

Zgodze sie z ponizszymi ze bez Messiego Barca wyglada jak druzyna. Mamy balans! w obronie, pressingu Messi swoim człapaniem robi luki, dubluje pozycje innych.

Mozecie mnie hejtowac ale on jest naszym zbawieniem jak i juz od jakiegos czasu przeklenstwem. Dlatego nas meczy ten styl, wszystko na Messiego a reszta stoi.
Jak pieknie sie ogladalo Barce ogrywajaca Real M i Inter bez Messiego pare miesiecy temu. ech.

fajny tekst, dobrze że takie teksty się pojawiają i inicjują dyskusje w komentarzach.
a teksty typu "nie zgadzam się z Tobą, przestań pisać" należy po prostu ignorować


Trochę rozumiem ludzi którzy krzywo patrzą na kolejną podwyżkę dla Argentyńczyka. Czy nie jest już najlepiej zarabiającym piłkarzem na świecie? Wyprzedza takiego Cristiano czy Neymara którzy marketingowo też wiele wnoszą. Do tego mamy straszny problem z drabinką płacową a Messi jest jednym z powodów otrzymując tak wysokie wynagrodzenie.
Osobiście nie jestem negatywnie nastawiony na kolejny kontrakt dla Messiego, wszak jak napisałeś to będzie pewnie jego ostatni. Chciałbym tylko żeby to był taki sam kontrakt jaki otrzymał Andres - bo podobnie jak on jest legendą klubu. Natomiast sam mam nadzieję, że podwyżka nie będzie wysoka, bo do jego wysokości pensji i tak już żaden inny piłkarz się nie zbliży.
Jeżeli chodzi natomiast o Xaviego Simonsa to myślę, że wszystko zostało powiedziane. Nie był największym talentem i jeżeli chciał odejść to droga wolna. Zrobił to w bardzo taktowny sposób, także nie ma problemu. No i nie zapominajmy, że nie będzie trzeba się męczyć z bardzo upierdliwym i nielubianym Mino Raiolą. Także pozostaje życzyć mu powodzenia :)

Jasne, że Messi jest najlepszy i należy mu się największą kasą ale zarobki są już astronomiczne i przedłużanie umowy co 2 lata to chyba przesada. Ciekaw jestem czy Messi nalega na te podwyżki bo sam powinien wiedzieć, że negocjując lepszą kasę czy prowizję za podpis odcina możliwość zakupu topowych zawodników , aby razem mogli zdobyć tryplet. Przykład neya - jeśli tak bardzo chcę aby on przyszedł to wystarczy brak prowizji za przedłużenie kontraktu i już mamy 1/4 cent neya

Panie Marcinie

Kompletnie nie mogę podzielić zaprezentowanej w artykule tezy,
że „ Messiemu należy się podwyżka gdyż jest najlepszym piłkarzem na świecie, ba być może najlepszym w historii, który od wielu lat dźwiga na swoich barkach grę zespołu, mając dookoła siebie znacznie mniej zdolnych kolegów”.

Ktoś świetnie zauważył swego czasu, że żaden piłkarz, nawet najwybitniejszy nie jest ważniejszy od klubu i drużyny.
A o ile tak to dobro klubu jest nadrzędnym nad dobrem któregokolwiek piłkarza.

Klub to przedsiębiorstwo, a w przypadku klubu takiego jak FC Barcelona to spółka handlowa, która na podstawie przynajmniej polskiego prawa jest zakładana w celach zarobkowych, a więc w celu osiągania zysków, tworzenia wartości dodanych z zaangażowanego kapitału.


Wszyscy wiemy jak genialnym graczem jest Leo, wszyscy wiemy ile osiągnął oraz ile dał drużynie i nam kibicom. Lecz nie popadajmy w paranoję.


Messi w czerwcu b.r. skończył 32 lata, a jego obecny kontrakt kończy się w czerwcu 2021 r. kiedy to skończy 34 lata.

Pytanie czy nie lepiej oddając Messiemu wszystko co cesarskie podziękować mu z wielkimi honorami za lata gry dla FC Barcelony i postawić na odbudowanie drużyny.



Jak piszą niektóre media pensja zasadnicza netto Argentyńczyka (bez premii) kształtuje się na poziomie ok. 40-45 mln euro, co odpowiada sumie pensji 3-4 innych czołowych graczy drużyny ( np. pensjom Suareza, Pique i Alby razem wziętych)

Czy warto taką kasę lub większą płacić po 2021 r. 34 letniemu piłkarzowi?

Czy nie lepiej te miliony przeznaczyć na transfery względnie na płace kilku i to czołowych piłkarzy drużyny.


Messi moim zdaniem już nie uratuje Barcelony i nie przyczyni się do sukcesów klubu na arenie międzynarodowej.

Proszę zobaczyć, że ta Barca z będącymi u szczytu formy Messim, Suarezem i Neymarem zdobyła jedynie raz puchar LM.

Można zadać pytanie dlaczego?

Moim zdaniem dlatego, że drużyna za bardzo uzależniła się wówczas od tridente, a obecnie od Messiego i Suareza.



Wielu piłkarzy gdy na boisku są ci dwa piłkarze zatraca swoją kreatywność pozostawiając podjęcie decyzji naszemu kapitanowi, pozbywając się piłki najszybciej jak to się da, pozostawiając wszystko w jego nogach i głowie.

Właśnie to wg mnie legło u podstaw naszych porażek z Roma i Liverpoolem.

Drużyna zamiast walczyć, gryź ziemię tworzyć kolektyw chociażby jak to czynili nasi przeciwnicy liczyła na Leo, który akurat w tych meczach nie stanowił wartości dodanej.

A sami, powiedzmy sobie szczerze coraz częściej zdarza się przejść Argentyńczykowi obok meczu.



Reasumując powiem tak. Drużyna by móc osiągać sukcesy musi o dziwo uwolnić się od wpływu Messiego i poniekąd Suareza.

Musi poczuć powiew świeżości. Czy stać na to naszych piłkarzy? Myślę, że tak, ale dotyczy to raczej młodszych i nowych piłkarzy tj, Arthur, De Jong, Dembele, Coutinho, Semedo, Grizmann , Alenia…

Oni moim zdanie są w stanie wziąć odpowiedzialność na swoje barki; potrzebują tylko zaufania.

Kilka meczy w minionym sezonie pokazało, że istnieje życie po Messim i tą drogą należy iść, nie za dwa , trzy lata lecz jak najszybciej.



Moim zdaniem klub popełnił w ostatnich latach szereg błędów, z których podstawowym było brak perspektywicznego myślenia o drużynie „po erze Messiego”.
Klub dokonywał bezsensownych względnie nie do końca przemyślanych transferów.

Nie sprzedał po MŚ w Rosji i nie przewiduje jak się wydaje sprzedać obecnie Rakiticia, przedłużył w ostatnich dwóch latach umowy z L.Suarezem , Busqetsem, Pique.

Bojem się, że ewentualne przedłużenie umowy z Leo będzie kolejnym i to największym błędem.


Błędem i to kolosalnym była też, moim zdaniem rezygnacja z walki o De Ligta ( Pique ma teraz 32 lata) i mrzonka o odzyskaniu Neymara, który mydlił włodarzom Barcelony oczy i uszy o jego woli powrotu, a tak naprawdę chce przejść dla kasy do Juventusu (mniejsze podatki we Włoszech).

Błędem była rezygnacja z Jovicia jako zmienika i następcy Suareza.
Warto zauważyć, że do chwili obecnej klub nie pozyskał innego środkowego napastnika, nawet Gomeza z Betisu, o którym się tak dużo pisało.

Przyjdzie sezon i znowu będziemy zmuszeni liczyć, że Urugwajo będzie w formie. Ale czy ten ponad 32 letni piłkarz może ją osiągnąć i utrzymać przez cały sezon?

Boję się, że nie.

Boje się również o to, że obecna władze klubu doprowadzą do sytuacji, w której klub nawet na arenie hiszpańskiej nie będzie w stanie osiągać sukcesów. i to przez kilka sezonów.




Moim zdaniem Messi w pełni zasługuje na podwyżkę za to co on zrobił dla tego klubu jest niewyobrażalne

Już bez przesady, że my nie wprowadzamy młodych ze szkółki, a inni tak. Żaden z mistrzów 5 najsilniejszych lig świata nie daje więcej szans niż my (PSG w sytuacji gdzie miało z 5 kontuzji, 2 pomocników w kadrze, grając z Guingamp czy Nantes, mając 20 punktów przewagi, musiało wręcz wystawiać jakichś N'sokich czy Dagbów, ale to słabi zawodnicy i jednorazowa sytuacja). Słabsi typu Arsenal mają też Maitlandy-Nilesy, ale to nie ten poziom.
I wszyscy widzimy, że każdy wychowanek Barçy, który odszedł w ciągu ostatnich kilkunastu lat kompletnie zniknął.

Niestety dla autora Xavi S potwierdził że wybrał również lepsza ofertę ekonomicznie. Więc poszedł za kasa, co do reszty w 100% się zgadzam. Fajny artykuł

a ja podzielę się dość niepopularną OPINIĄ (podkreślam opinią, bo z nią jak z dupą- każdy ma swoją).

Messi jest błogosławieństwem, jak i przekleństwem Barcelony jednocześnie.
Niepodważalnie to najlepszy piłkarz na świecie, maszyna sportowa i marketingowa. Piłkarz wybitny w swojej erze, który wykręcił niesamowite statystyki i zostawił po sobie godziny przepięknych nagrań na jutubie.
Ale od dłuższego czasu obecność Messiego na boisku to jakaś dziwna blokada reszty naszego składu. Syndrom Argentyny?
Najlepsze zespołowo mecze gramy , gdy La Pulga jest kontuzjowany lub nieobecny decyzją trenera.
Dodatkowo, gdy Messi gra, i gra źle- wszystkim nie idzie. Zawodnicy uparcie grają na niego (patrz Alba i Suarez), mimo setki innych lepszych boiskowych rozwiązań. Sami się od niego uzależniliśmy. Jako drużyna wpadliśmy w niedobry schemat. Uważam, że to jest przyczyna naszych ostatnich niepowodzeń. Nie wina Valverde, nie szybko stracona bramka, nie zła taktyka. Nasze uzależnienie od Messiego.
Oczywiście, aby nie było, że zrzucam całą serię ostatnich niepowodzeń na Argentyńczyka- absolutnie nie. Ale wg mnie problemem jest fakt, że Messi nie może być jedynym boiskowym liderem. Wcześniej ciężar (nawet chodzi o ten ciężar psychiczny stawki meczu) brał na siebie Neymar czy Iniesta/Xavi.
Teraz zostało nam tylko błogosławieństwo Messiego, które coraz częściej jest boiskowym przekleństwem.

Niektórzy lubią liczyć innym nie swoje pieniądze.

Panie redaktorze - napisał pan:
"który od wielu lat dźwiga na swoich barkach grę zespołu, mając dookoła siebie znacznie mniej zdolnych kolegów"
Czy to nie jest spora przesada? Inni gracze Barcy naprawdę są tacy słabi?
Istnieje jeszcze jedna reguła - jeżeli pracodawca nie chce dać mi czego chcę, a ja jestem bezapelacyjnym geniuszem, szukam nowych wyzwań,
Messi nigdy tego nie spróbował, a dziś już raczej nie ma na to szans.
Zostanie w Barcelonie, będzie zarabiał kolosalne pieniądze,
Tylko czy jego usługi czysto sportowe będą tego warte?
Marketingowe może tak, ale w ostatnim czasie nie potrafił na swych barkach udźwignąć ciężaru LM. Klęska w półfinale to też zasługa kapitana (najlepszego gracza świata).
Jeżeli masz w zespole Boga Futbolu to oczekujesz od niego czegoś więcej niż kilku dobrych podań.

Co do Simonsa to prawda, Puig w tym roku ma 20 lat a nadal będzie grać w Barcelonie B. Jaki to znak dla Simonsa ?PSG nie ma takiej rywalizacji w pomocy i liga nie jest wymagająca co znaczy, że może szybko zacząć grać, już nawet jako 17 latek.

Ogólnie autor powinien wyszczególnić kiedy to Messi ostatnio przedłużył kontrakt a było to stosunkowo niedawno bo 25 lis 2017 i należało by przypomnieć ile zgarnął za sam podpis bo to dopiero była skandaliczna kwota podobnej spodziewam się niebawem, jak również podobnych przykładów kreatywnej księgowości łamanej przez minę dla nowego zarządu jak w przypadku Antka.

Tak Messi jest najlepszy problem w tym że nie ma 30 lat i przedłużanie w takiej sytuacji kontraktu o pięć wydawało by się dobrym posunięciem. Nie ma 32 lata i w takiej sytuacji przedłużenie na kolejnych pięć już perspektywiczne nie jest, a spodziewam się umowy na pięć lat.

Nie zgadzam się że bez Messiego Barcelona nagle stanie się europejskim przeciętniakiem, mamy wspaniałych piłkarzy i tak jak Messi jest często zbawieniem tak też jest pewnym ograniczeniem zarówno dla trenera jak i piłkarzy.

Simmons to Valderama.

dobrze napisane, Leo dużo daje Barcelonie na boisku i poza nim.

Messi przy całej swojej skromności mógłby się zgodzić na przedłużenie kontraktu bez podwyżki. W końcu ma tyle na koncie że nie zbiedniej jeśli przez następne lata będzie zarabiał tyle samo.

Przytaczanie przypadku Simonsa do sytuacji Messiego jest tak absurdalne, że aż głowa boli. Jakoś Messi, Xavi, Iniesta czy Busquets przebijali się przez kolejne szczeble szkółki, byli wprowadzani stopniowo bez względnych przywilejów. PSG, które nie produkuje piłkarzy, tylko ich nabywa zwyczajnie jest w stanie zaoferować taki deal, o którym mowa. Należy też zwrócić uwagę, że żyjemy w czasach kompletnej hipergamii piłkarzy względem klubów i jestem ciekaw, w jaki sposób Barcelona miałaby być w stanie konkurować z klubem z Paryża mającym doładowanie budżetu z zewnętrznego źródła w postaci petrodolarów. Wciąż przepełnia mnie zdumienie słysząc romantycznych rycerzy futbolu, którym metryka odjechała o jakieś dwie dekady w przód względem ogólnie pojętego rozumienia tego sportu oraz praw rynku. Przy następującej profesjonalizacji piłki nożnej oraz rozgrywaniu większej liczby meczy, potrzebna jest klubowi szeroka kadra dająca jakość. Autor artykułu jako argument okropnej, siermiężnej Barcelony zamkniętej na młodzież ze świetlaną przyszłością przytacza nietrafione transfery Andre Gomesa, Denisa czy Malcoma, którzy jakoby blokują miejsce wychowankom. Ciekawe czemu nie wspomina między innymi Henrika Larssona, Seydu Keity czy nawet Paulinho. Jestem ciekaw, czy mając na ławce jedynie tytularnych "Simonsów", czy kręcących się dookoła tego wątku "Puigów" skrócilibyśmy w tak znaczącym stopniu dystans, jaki dzielił nas do Realu na początku tego wieku.

Trochę to dziwne że na każdy z artykułów który tu wrzucasz mam inne zdanie. Szanuję twoje zdanie ale jakoś nie wierzę w twój tok myślenia.

Na prawdę nie wierzę w to, co czytam. Nie wiem jak można bronić tej horrendalnej kwoty, którą zgarnia Messi co rok. Nie wiem też z ilu pensji naszych rezerwowych piłkarzy wyliczyłeś te 33mln. Sprawdziłeś to chociaż? https://www.capology.com/club/barcelona/salaries
Po Messim, jedynie Cou i Suarez mają 11mln, reszta poniżej 8. Lenglet i Semedo mają ponad 1mln. Dysproporcja jest ogromna, a przecież u nas grają najlepsi na świecie. Gdyby Messi tak kochał ten klub, to by bez gadania zaakceptował kolejny kontrakt, bez podnoszenia stawki. Trzeba pamiętać, że od paru sezonów jednak zawodzi w najważniejszych meczach (człapie całe 90 min, przechodzi obok meczu). Prawda, że statystyki go bronią, ale mamy tak dobrych zawodników w ataku, że nawet bez Leo powinniśmy być faworytem w LM. Ciekaw jestem ilu zawodników po kolejnej podwyżce dla Messiego, przyjdzie się upomnieć o swoje. Pamiętam, że już z przedłużeniem kontraktu dla Alby były spore problemy. Messi jest najlepszy, ale dalej nie usprawiedliwia to takiej przepaści w stosunku do reszty drużyny. Sam bez nich też nic nie zdziała.

Jesli chodzi o Simonsa to podzielam opinie. W przypadku podwyzki pensji dla Leo z kwoty kosmicznej do miedzygalaktycznej, ktorej w zyciu jego jaki jego dzieci nie sposob wydac uwazam, ze motto "mes que un club" bedzie pustym frazesem. Jest to winaBartomeu i Rossella. Ci kudzie zrobili z Barcelony twor podobny do realu - czytaj: La Masia, transfery i zla atmosfera wokol nich. Sam Leo z szacunku dla klubu moglby temat podwyzki odpuscic, abstrahujac od tego, ze faktycznie jest najlepszypszy na swiecie, ale czy potwierdzenie tego faktu musi odbywac sie takim kosztem? Smiem watpic. Inna sprawa, i moge zostac za to zrugany przez niektorych, zauwazylem, iz Leo gra od jakiego czasu bardziej egoistycznie. Nie wiem, moze to wynika z braku wsparcia w formacji ofensywnej, co jest poklosiem "cienizny" Valverde dot. wprowadzania Dembele i Coutinho, slabej polityki transferowej, ale golym okiem widoczna jest jego gra glownie z Alba i Suarezem. Gra naszej druzyny w ostatnich dwoch latach ewidentnie sie pogorszyla. Osobiscie uwazam to za wine zarzadu i Valverde, ale.. no wlasnie, czy 100% winy lezy tylko po ich stronie? Nie sadze. Reasumujac... Subiektywnie odnosnie Leo: przedluzenie kontraktu? Oczywiscie! Znaczna podwyzka! Nie.

Interesujące jest to, że gość nie ma pojęcia co jest powodem odejścia a już twierdzi że nie chodzi o kasę. Oby takich jak najmniej.

Absolutnie nie zgadzam się, że Messiemu należy się kolejna podwyżka, bo jest najlepszy to i najlepiej powinien zarabiać. To kolejne podwyżki dla Argentyńczyka spowodowały, że wszyscy kluczowi zawodnicy średnio co dwa lata lecą do prezesa po nową pensję. Klub wydaje horrendalne pieniądze na wypłaty i powinno przyjść opamiętanie. Poza tym Messi chyba zapomniał, że wszystko co ma zawdzięcza Barcelonie. Bez niej byłby nikim, małym chorym człowiekiem. Czemu więc przy podpisaniu nie powie: tyle wam zawdzięczam, że kontrakt przedłużę, ale na tych samych warunkach.

Co do młodego ze szkółki to ile już diamentów opuściło szeregi Barcelony. Co roku jest lament a potem się okazuje, że jednak w innych klubach są średniakami. Poza tym Barcelona ma obsadzoną linię pomocy na wiele lat, więc strata pomocnika nie jest dramatem.

Dlaczego nas męczysz tym cyklem? Te artykuły nie wnoszą nic ciekawego oprócz ukazywania jakichś Twoich subiektywnych odczuć.. Nudne trochę to się zrobiło

Z Simonsem chodzi przede wszystkim o hype. Ludzie nie lubią wielu rzeczy i zachowań, ale nic tak nie denerwuje człowieka jak pajacerka. Dziecko winno być dzieckiem, a Simons nawet poprzez swój wybór Raioli dał jasny sygnał: hajs i jak najlepsze warunki. Można powiedzieć: i co z tego? Ano nic. Ale nie bez powodu tesknimy za pokornymi i oddanymi pilkarzami. Nie bez powodu o Tottim, De Rossim czy o Xavim będzie się mówić i za 50 lat. Romantyzm w futbolu umarł. I dlatego tak bardzo drażnią nas persony rodzaju Simonsa.

Messi, Iniesta, Xavi, Puyol, Busi, Pedro - oni również przechodzili przez trudne chwile zanim stali się panami pilkarzami.

Co do Messiego to warto też wspomnieć o aspekcie marketingowym, który wykracza poza zdobywane trofea - tego ile Barcelona zyskała, zyskuje i zyska przez sam fakt, że ktoś taki jak Lionel Messi spędzi w niej swoją karierę nie da się policzyć. Prestiż, rozgłos, popularność w sieci, ilość kibiców na świecie i rozpoznawalność marki to są wszystko aspekty, na które obecność Messiego wpływa ogromnie a o których zazwyczaj się nie myśli mówiąc o zarobkach i bardziej policzalnych kwestiach, jak na przykład kasa z koszulek czy kontraktów reklamowych.

Bankowo psg wiecej zaoferowalo. Przeciez jego agentem jest raiola ktory jest bardzo lasy na hajs.

Ten sciah w słownej grze był zabawny 10 artykułów temu. Powtarzanie ciągle tej samej analogii już się znudziło

Messi jest już obrzydliwie bogaty, tak bogaty że sam tego nie przeje, jego dzieci tego nie przejedzą, jego wnuki ani prawnuki tego nie przejedzą. I wciąż chce więcej. Co pieniądze robią z psychiką człowieka to jakiś dramat... Chociaż - mi łatwo pisać, na jego miejscu pewnie skończyłbym podobnie - $$ w źrenicach.

jak zwykle tekst bez ładu i składu, z niezliczoną liczbą błędów merytorycznych

No to dzieciak słynący ze swoich włosów poszedł do PSG dla projektu sportowego? Dobre sobie. A dlaczego nie do Arsenalu, Liverpoolu czy Tottenhamu? Po prostu jest za słaby na Barcę i być może jedyne sensowne pieniądze wyciśnie jako dzieciak, a potem będzie zjazd i poziom zbyt niski nawet na PSG. Agent Raiola wie, że zyski trzeba realizować, bo potem może być za późno. A dzieciństwo mija szybko i bezpowrotnie.

Absolutnie nie zgadzam się że piłkarze w latach 70 czy 80 byli gorzej przygotowani do zawodu. To że mniej biegali w trakcie meczu spowodowane było przepisami gry. Wtedy można było podawać do bramkarza który łapał piłkę i ciężko grało się pressing w takim przypadku. Teraz kiedy bramkarz musi grac nogą powoduje to inną pracę zawodników. Ja w wieku 16 lat a to był 1988 rok biegałem na teście Coopera 3200 metrów w 12 minut. Kiedy miałem już 20 lat to biegaliśmy w granicach 3300 ten test a to wynik naprawdę znakomity. Myślę że mało pilkarzy byłoby wstanie obecnie to zrobić. Prosty przykład podam, Szewińska w Montrealu 76 roku pobiegła szybciej niż złota medalistka z Rio 2016 roku. Jacek Wszoła skakał w wzwyż 236 pod koniec lat 70 a teraz żaden Polak nie może się zbliżyc. Jaka wtedy była technologia jaki tartan czy sprzęt w porównaniu z dzisiejszymi czasami. Trening był jednak tak ciężki że nie stać dzisiaj młodych na to samo.

Z Messim się zgodzę, z simonsem nie bo tam gdzie raiola ,zawsze chodzi o hajs i nic więcej :)

"Na następcę Messiego był przez wiele lat szykowany Xavi Simons."

Szykowany na następcę Leo? To nawet nie jest ta sama pozycja. Simons to głównie środkowy i defensywny pomocnik, nawet pod względem stylu gry ciężko znaleźć podobieństwa. Szykowany mógł być w jakiś sposób przez media (co jest oczywiście głupie), albo przez tych, którzy Simonsa nigdy nie widzieli w grze i o Xavim nic nie wiedzieli.

Łote bjuteful Messi