Ernesto Valverde: Przyznaję, że LaLiga jest dla nas ważniejsza niż Puchar Króla

Łukasz Lewtak

26 stycznia 2019, 15:00

AS/Marca

44 komentarze

Na konferencji prasowej przed meczem z Gironą w 21. kolejce LaLigi Ernesto Valverde był pytany m.in. o odpoczynek dla Leo Messiego oraz o priorytety na ten sezon.

Barcelona i Girona mają zupełnie odmienne odczucia po ostatnich kolejkach. Jak w związku z tym podchodzicie do tego meczu?

Wszystkie spotkania są skomplikowane. To derby, a w takich meczach jest dodatkowa energia i dużo entuzjazmu. Wiemy, jak trudno jest wygrywać innym zespołom na Montilivi. To będzie skomplikowane i ważne spotkanie. Jesteśmy w okresie, w którym punkty mają znaczenie.

Jak podchodzisz do odpoczynku dla Messiego?

Trener najlepiej zna piłkarzy i wie, w jakiej są dyspozycji. To my dysponujemy danymi. Robię to, co uważam za najlepsze dla nas i dla całej grupy.

De Jong powiedział, że dzwonili do niego Tuchel i Guardiola. Dlaczego ty nie zadzwoniłeś?

Ponieważ nie można rozmawiać z piłkarzem, który ma ważny kontrakt z innym klubem. Nic więcej nie można powiedzieć.

Mecz nie jest rozgrywany w Miami...

Co ty nie powiesz! Ale do jutra jeszcze nie możesz być pewny...

...Byłeś za tym, żeby mecz z Gironą został rozegrany w Miami?

Uważałem, że ta opcja była daleka od realizacji. Teraz obie drużyny grają także w Pucharze Króla. O przeniesieniu meczu do Miami więcej mówiło się na zewnątrz.

Czy środowy mecz w Pucharze Króla zmienia twoje wcześniejsze plany na jutrzejsze spotkanie?

Nie, w żadnym wypadku. W środę zmieniliśmy naszą linię ataku, myśląc o tym meczu oraz o nagromadzeniu żółtych kartek przez niektórych zawodników. Musimy wygrywać i to jest fundamentalne.

Czy LaLiga jest ważniejsza niż Puchar Króla?

Priorytetem jest dla nas jutrzejszy mecz. O rotacjach mówi się wtedy, kiedy pojawiają się porażki. W poprzednim sezonie dokonywaliśmy zmian w dwóch dwumeczach w Pucharze Króla, a komentowano to tylko wtedy, kiedy przegraliśmy z Espanyolem. Zmiany zostały przeprowadzone w ataku. Podobne rozwiązanie stosowaliśmy już w ubiegłym sezonie. Poszło nam źle, ale postaramy się odrobić straty. LaLiga jest jednak priorytetem, nie mam obiekcji, aby to przyznać.

Jak ocenisz występ Boatenga?

To, że zagrał, było najlepszym rozwiązaniem dla niego i dla drużyny, mimo że znalazł się w skomplikowanej sytuacji. Wolałbym, żeby Suárez grał mniej, a Boateng więcej. Przyszedł, aby nam pomóc. Jego udział w grze jest uzależniony od stanu innych piłkarzy.

Czy przyjście Frenkiego de Jonga może oznaczać zmianę cyklu w drużynie?

To będzie zależeć od jego postawy. Ma perspektywy na przyszłość i klub to docenia. Trzeba wzbogacić obecną grę, myśląc o tym, że de Jong będzie tutaj przez długi czas. Będzie musiał się zaadaptować, mimo że przychodzi z klubu o podobnym stylu gry.

Czy potrzebne jest sprowadzenie lewego obrońcy? Todibo może przyjść już teraz?

Obsada tej pozycji najbardziej kuleje, ponieważ mamy tylko Jordiego Albę i trzeba sięgać do Barçy B lub przekwalifikować kogoś innego na lewego obrońcę. Należy jednak mieć na uwadzę sytuację klubu. Na środku obrony czekamy na Samuela i mamy pięciu stoperów w kadrze. Jutro jedzie trzech, a jeśli nie byłoby kontuzji, to z Todibo mielibyśmy zbyt dużo piłkarzy na tę pozycję. Liczymy na to, że Samuel dojdzie do zdrowia.

Ile razy sugerowałeś przeprowadzenie jakiegoś transferu i dostosowano się do tego?

Kiedy rozmawiam z dyrekcją sportową, zawsze pojawiają się różne nazwiska. Komentujemy je w jak najbardziej naturalny sposób. Nigdy nie mówię kategorycznie, że ktoś musi trafić do drużyny niezależnie od wszystkiego. Wymieniamy ogólne opinie, oceniając różnych zawodników. Nigdy niczego nie narzucamy, rozmawiamy tylko o realnych opcjach.

Czy mecz odbędzie się w Gironie dlatego, że zabrakło szczegółowych informacji odnośnie rozegrania tego spotkania w Miami?

Naszym zdaniem to mogło wypalić, ale nie zostały spełnione określone warunki. My byliśmy gotowi do gry w miejscu, które zostanie nam wskazane. To nie było dla nas istotne. Nie spędzało mi to snu z powiek.

Jak oceniasz nastrój Malcoma?

Malcom ma wiele zalet, gra wertykalnie, zawsze ma szanse podczas meczów. Musi być odważny i bardziej regularny w swojej grze. Niczego mu nie brakuje, jednak są inni zawodnicy, którzy grają, i trzeba wybierać spośród wszystkich.

Kto jest groźniejszym rywalem na tym etapie sezonu - Atlético czy Real Madryt?

Bardziej patrzymy na ten zespół, który jest bezpośrednio za nami. Doceniam obie te drużyny. Jedna jest wspaniałym zespołem, a druga nigdy nie daje za wygraną. Bardziej patrzymy jednak na drużynę, która traci do nas pięć punktów.

Fot. Bogdan Zajac, football.ua / CC BY-SA 3.0

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Ponieważ nie można rozmawiać z piłkarzem, który ma ważny kontrakt z innym klubem. Nic więcej nie można powiedzieć."

Co ty nie powiesz! Ale do jutra jeszcze nie możesz być pewny...

Jednak Valdek potrafi swoimi wypowiedziami sprawić uśmiech na twarzy haha:D

@Panda4Ever: Jeszcze 2-3 miesiące temu był traki ugładzony.
Ostatnio w jakimś wywiadzie, po raz wtóry pytany o transfer jakiegoś piłkarza powiedział : "to piłkarz innego klubu, szanujemy inne kluby, bla bla bla" Uśmiałem się, bo widać było ile ma dystansu do siebie :)
Jeszcze trochę, to mu się włączy Lucho :)
« Powrót do wszystkich komentarzy