Lider powiększa przewagę nad resztą stawki

Makaj

6 stycznia 2019, 19:34

388 komentarzy

Getafe CF

GTF

Herb Getafe CF

1:2

Herb Getafe CF

FC Barcelona

FCB

  • Jaime Mata 43'
  • 20' Lionel Messi 
  • 39' Luis Suárez 

Barcelona wygrała dziś na Coliseum Alfonso Pérez z Getafe 2:1 i powiększyła przewagę nad resztą stawki w wyścigu po mistrzostwo Hiszpanii.

Już po dziesięciu minutach gry piłka wylądowała w siatce Barcelony, ale jeszcze zanim piłkarze Getafe zaczęli cieszyć się z bramki, arbiter użył gwizdka, dopatrując się faulu Ángela na Lenglecie. Kilka chwil później padła bramka dla gości i w tej sytuacji arbiter nie miał już innej możliwości niż wskazać na środek boiska. Messi wykorzystał spadającą piłkę i uderzył na bramkę Davida Sorii. Bramkarz Getafe odbił jeszcze futbolówkę, ale Argentyńczyk ze spokojem dobił ją do pustej bramki.

Utrata gola podcięła skrzydła gospodarzom. Barcelona coraz śmielej poczynała sobie w ataku, czego dowodem była stuprocentowa sytuacja Piqué, który z pięciu metrów nie zdołał trafić do siatki. Kolejne minuty upływały pod znakiem naporu Barcelony. Przyniósł on powodzenie w 40. minucie, gdy po rzucie wolnym piłka spadła pod nogi Luisa Suáreza, a Urugwajczyk potężną bombą z woleja podwyższył wynik spotkania.

Barcelona nie cieszyła się długo z dwubramkowego prowadzenia, ponieważ tuż przed przerwą gospodarze zdobyli kontaktowego gola za sprawą dośrodkowania w pole karne i błędu w kryciu, który wykorzystał Mata.

Już trzy minuty po zmianie stron gospodarze mieli doskonałą okazję, by doprowadzić do wyrównania, ale na szczęście dla Barçy Ángel nie trafił w światło bramki. Kwadrans później kapitalną interwencją popisał się ter Stegen, broniąc zmierzający pod poprzeczkę strzał głową Cabrery.

W 70. minucie Valverde zdecydował się na pierwszą zmianę, wprowadzając Busquetsa w miejsce Vidala. Po chwili Leo Messi znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale lider klasyfikacji strzelców LaLigi przegrał pojedynek z Davidem Sorią.

Kolejny do zmiany okazał się Ousmane Dembélé. W jego miejsce na murawie pojawił się Coutinho, który dostał od trenera siedem minut. Na ostatnie trzy minuty wszedł natomiast Aleñá, zmieniając Arthura. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.

Wygrana na przedmieściach Madrytu daje podopiecznym Ernesto Valverde niezwykle ważne trzy punkty. Po remisie Sevilli z Atlético i porażce Realu Madryt Barcelona powiększyła przewagę nad najgroźniejszymi rywalami w tabeli, robiąc kolejny krok w stronę obrony tytułu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

S. Roberto po takiej kontuzji powinien być wprowadzany stopniowo! ale po co? Lepiej dać wyraźny sygnał dla Semedo, że choćby był w formie życia to i tak zawsze będzie tym drugim.

@jacek905: Pogadamy jak Semedo zacznie grać cokolwiek. A skoro gra beznadziejnie to, za przeproszeniem, trzeba być głupkiem żeby wystawiać go na ważny mecz...

@Azi: liczby mówią swoje! współpraca z Dembele się zazębia a S. Roberto gra na PO z przymusu, więc wstawiać go tylko po to żeby był w 11 bezsensu. jego miejsce jest w pomocy, rotowanie go z Rakiticiem byłoby najlepsze dla drużyny!

@Azi: No tak, bo Roberto gra magicznie. :D z tej dwójki jednak wyższy poziom prezentuje Semedo.

@Azi: Dobrze, że Roberto jest genialny i to wcale nie on jako drugi po Pique zawalił nam najwięcej goli. No i oczywiście musi być w pełnej formie po miesiącu rehabilitacji skoro wychodzi od pierwszej minuty.

@jacek905: Z drugą częścią wypowiedzi zgadzam się bezsprzecznie. Miejsce S. Roberto jest w drugiej linii. Co jednak ma zrobić Valverde skoro gra Semedo dosłownie kaleczy cały zespół? Jeżeli wracający po kontuzji pomocnik gra na prawej obronie, to jest to wyraz tego jak beznadziejnie mało daje Semedo a nie tego, że S. Roberto jest ideałem.

Dużo osób tutaj wielbi Semedo , choć nie zagrał on choćby jednego naprawdę świetnego meczu w naszych barwach - spotkań rozegrał już 54 i ogólnie przez ostatnie dwa sezony na prawej obronie grał więcej niż S. Roberto. Nie ma więc sensu się oszukiwać - Semedo jest dużo za słaby na grę w Barcelonie. Nie ma sensownej konkurencji, więc trwa w drużynie. Ma świetną technikę, więc wygląda niby widowiskowo. Ale w grze bez piłki jest tragiczny. Nie ma szans z S. Roberto, nawet wtedy gdy wraca on po urazie.

@ProMILs: S. Roberto nie jest genialny. Jest słaby. Co tylko pokazuje, że Semedo nie jest nawet słaby. Jest beznadziejny.

@Azi: S. Roberto nie jest słaby, tylko nie radzi sobie z odbiorami. Lucho ustawił go na PO w ofensywnym systemie gry. Teraz gdy gramy bardziej defensywnie, Roberto ma więcej pracy z tyłu i niestety brakuje mu tego czegoś, żeby można było o nim mówić obrońca!

@Azi: Jak dla mnie Semedo jest o wiele lepszy i pewniejszy w obronie niż Roberto, ale no tak, po przecież Roberto ma asysty a Semedo nie, a przecież to jest kluczowe jeśli chodzi o grę obrońcy. No chyba, że Roberto jeszcze jest w czymś gorszy, więc proszę oświeć i mnie i 3/4 kibiców na tej stronie.

@Nowi099: Ale wiesz że to, że owce beczą to nie znaczy że są mądrzejsze od pasterza...
« Powrót do wszystkich komentarzy