Sport: Ousmane Dembélé jest już jedną nogą poza Barceloną

Dariusz Maruszczak

1 grudnia 2021, 20:15

Sport

129 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Jak podaje Sport, Dembélé na razie postanowił nie podpisywać nowego kontraktu z Barceloną
  • Dziennik uważa, że wszystko rozchodzi się o wymagania finansowe agentów piłkarza, którzy chcą zgarnąć intratną prowizję na jego nowym kontrakcie
  • Przedstawiciele Francuza nie zarobili zbyt wiele na jego przybyciu do Blaugrany

Dziś rano Mundo Deportivo informowało o ultimatum Barcelony dla Ousmane’a Dembélé. Francuzowi wyznaczono termin dwóch tygodni na podjęcie ostatecznej decyzji co do przedłużenia kontraktu. Według dziennika Sport skrzydłowy postanowił już jednak nie podpisywać nowej umowy z Blaugraną. Zgodnie z tymi doniesieniami Dembélé czuje się dobrze w Barcelonie, a nowy trener Xavi bardzo na niego liczy, co wzbudziło u 24-latka wątpliwości, ale ostatecznie wszystko ma rozbijać się o pieniądze.

Barcelona nie chce podwyższać pensji piłkarza, który do tej pory nie spełnił oczekiwań i miał wielkie problemy zdrowotne. Sport tłumaczy, że wysoki koszt transferu Dembélé z Borussii i jego pensja (10 milionów euro brutto) sprawiły, że agenci Francuza nie zarobili na prowizji ani jednego euro. Musieli oni zadowolić się 5% wynagrodzenia 24-latka, czyli około 500 000 euro rocznie, co nie jest wygórowaną sumą jak na tak duże operacje. Pokazuje to przykład Mino Raioli, który zdaniem Cadena SER ma domagać się 40 milionów euro prowizji za transfer Erlinga Hålanda (ojciec piłkarza „zadowoli się” 20 milionami).

Tu właśnie zdaniem Sportu kryje się tajemnica grania na zwłokę ze strony obozu Dembélé. Podpisanie z klubem nowej umowy nie da agentom takich apanaży, na jakie mogą liczyć przy skierowaniu Dembélé do innej drużyny. Stąd namówienie skrzydłowego na zmianę otoczenia i odejście z miejsca, gdzie 24-latek przeżywał trudne chwile, kusząc go wizją nowego otwarcia w karierze sportowej. Dlatego Barça mogłaby zatrzymać Francuza tylko wtedy, gdyby zgodziła się na zapewnienie agentom wysokiej prowizji, a piłkarzowi - gwiazdorskiego wynagrodzenia. Klub nie chce się na to zgodzić.

Pozostaje pytanie, jak Barcelona zareagowałaby na decyzję Dembélé o odejściu. Dzisiejsze doniesienia wskazywały, że ostatnie słowo należałoby do Xaviego i potrzeb jego drużyny. Do tej pory Francuz nie został ukarany odsunięciem od zespołu, co miało miejsce w przypadku Ilaixa Moriby. W tym tygodniu ma dojść do spotkania Mateu Alemany’ego z przedstawicielami zawodnika, ale według Sportu bez dodatkowego wysiłku ze strony Blaugrany nie uda się przekonać agentów piłkarza, którzy już słuchają innych ofert. Zasobność budżetów takich klubów jak Manchester United czy Newcastle sprawia, że Barça może stać w takiej rywalizacji na straconej pozycji.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

On inkasuje ponoć jedna z wyższych pensji zaraz po Coutinho. Mało tego kontuzjogenny. Niech idzie gdzie chce bo tu się nie odnajdzie.

@Carlosss Myślisz, że tak dużo kontuzji wyrządził innym zawodnikom, że twierdzisz, iż jest kontuzjogenny?

@Arkadio90 a co mają do tego inni? Chłop więcej nie gra jak gra.

@Carlosss w takim razie jest podatny na kontuzje, nie kontuzjogenny
« Powrót do wszystkich komentarzy