Ciąg dalszy Barcagate; "Guardiola atakował Barcelonę"

Julia Cicha

26 lipca 2021, 17:30

Goal, Cadena SER

21 komentarzy

Fot. Getty Images

Właściciel grupy NiceStream powiązanej z aferą Barcagate zeznawał ostatnio w tej sprawie w sądzie. Portal Goal.com miał dostęp do deklaracji Carlosa Ibaneza i publikuje je dziś, potwierdzając, że Barcelona wiedziała utworzeniu profilów w mediach społecznościowych, które miały dyskredytować osoby powiązane z klubem.

Pytanie sędzi: Dlaczego na tych profilach odnoszono się do różnych osób bezpośrednio? Na przykład: „Guardiola za kółkiem to ciągłe niebezpieczeństwo”. Co Barça ma wspólnego z bankructwem Reus i fotografią Jana Laporty z Joanem Oliverem? Na niektórych profilach pojawia się Jaume Roures i hasła wspierające ETA. W jaki sposób chroni to prestiż Barçy?

Odpowiedź: Chodziło nie o zwiększenie prestiżu Barçy, a o jego ochronę przed szkodami. Wszystkie wymienione osoby atakowały klub, a my staraliśmy się kontrolować straty. W przypadku Rouresa, mówił on, że klub był bardzo źle zarządzany, a on sam ma otwarte przeciwko sobie postępowania związane z korupcją. Nie wydaje się, by był wzorem do naśladowania.

Kolejne wypowiedzi Ibaneza cytowane są już bez zadawanych mu przez sąd pytań: - Barcelona była wciąż wymieniana w kontekście niepodległości Katalonii. Miała problem z reputacją. Była atakowana przez zwolenników i przeciwników referendum, ponieważ nie opowiedziała się po żadnej ze stron. Staraliśmy się ograniczyć straty i zastosować strategię publikowania pozytywnych informacji o klubie.

- W raportach przekazywanych klubowi wymieniano absolutnie wszystko, co robiliśmy. Wszystkie kanały, co w nich się znajdowało, co robiono. To było w raporcie. Pokazywaliśmy też skutki działań oraz tematy poruszane w każdym projekcie. To wszystko było w kontrakcie.

- W żadnym razie nie poproszono o oczernianie kogokolwiek. Wiem, że o to się nas oskarża, ale pracujemy od 10 lat, mamy 40 klientów, w tym ośmiu w Hiszpanii, i w żadnym z naszych projektów nikogo nie dyskredytowaliśmy. Chwaliliśmy natomiast to, co robią nasi klienci. Musieliśmy też chronić ich przed szkodami. Jeśli ktoś mówi, że Valverde musi odejść, bo Guardiola jest gwiazdą w świecie piłki, my pokazujemy, że Pep od trzech sezonów nie zdobył mistrzostwa. Czy to go dyskredytuje? Nie, to fakty. Jeśli nie zdobywa mistrzostwa, to nie zdobywa. Niech nie atakują Valverde, który był częścią klubu, mówiąc, że Guardiola będzie zbawcą, skoro rzeczywistość była inna. Kiedy Guardiola powiedział, że Barcelona nie dba o młodych piłkarzy, odpowiedzieliśmy, że to jego brat się nimi zajmuje.

- Dbamy o reputację firmy oraz zarządu. Atakuje się nie tyle ją, co osoby zarządzające nią w danym momencie. Śledziliśmy hasztagi #BartoDimissio i #BartomeuOUT, od pierwszego dnia pojawiły się one 40 tysięcy razy. Chroniliśmy instytucję, nie Bartomeu.

Carlos Ibanez potwierdził także, że skłamał w wywiadzie dla Catalunya Radio, zaprzeczając, że Barcelona zapłaciła jego firmie 1,2 mln euro. Potwierdził, że tamten wywiad zorganizował klub właśnie w tym celu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Guardiola w Barcy to świętość. To spuścizna Cruyffa. I żaden pionek niech nie wyciera sobie mordy jego nazwiskiem.

W tytule artykułu zamieszczony jest cytat, że "Guardiola atakował Barcelonę" jednak w opisie na próżno szukać tego, by właściciel firmy NiceStream tak powiedział!

Pep powinien mieć przed Camp Nou pomnik razem z Kubala, Messim i Cryuffem, a samo jego słowo powinno mieć wagę jak kiedyś miało słowo Johana. To Ci kretyni mu umniejszali a teraz się próbują z tego wybronić. Przecież to kuriozum.

Zarządzanie w XXI wieku - gadać lub pisać pierdoły w mediach, a gawiedź będzie się bić o czyjąś prawdę. Barcelonismo już wie że Bartomeu to dno, ciekawe kiedy polskie społeczeństwo skapnie się że PIS działa w ten sam sposób, a może nawet gorszy.

To samo robią Ci teraz z rządu... Szkoda że nie patrzą na przyszłość dziadki...

Ehhh. Bede tesknic za tymi czasami gdzie rzadzil Bartomeu eh....

Messi widząc co robi Bartomeu był blisko opuszczenia klubu... Jak wiele musiało się dziać, że pomyślał o opuszczeniu swojego domu.. Na szczęście do tego nie doszło. To byłaby katastrofa.